![]() |
|
![]() |
profile fasadowe - eksport do Niemiec |
![]() |
CE na pług |
![]() |
CE na wyroby posiadające świadectwo dopuszczenia jednostki certyfikującej |
![]() |
CE na produkty do świecowania uszu |
Banki nie mogą zastąpić państwa w ratowaniu gospodarki, ale mogą i powinny, wspólnie z rządem i przedsiębiorcami, zrobić wszystko, aby efekty spowolnienia gospodarczego były jak najmniej odczuwalne.
Gwałtowne zmiany
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu tygodni w znaczący sposób zmieniła się sytuacja na polskim rynku kredytowym. Okazało się, że problemy w USA i innych krajach europejskich mogą mieć także wpływ na nasz sektor bankowy oraz całą polską gospodarkę. W szczególności dla polskich eksporterów sytuacja na rynkach zagranicznych czy ograniczanie wydatków przez niemieckich, francuskich i brytyjskich konsumentów może mieć większe znaczenie niż niezła na razie sytuacja ekonomiczna w Polsce. Okazało się, że wszelkie prognozy gospodarcze publikowane jeszcze przed wakacjami ubiegłego roku opierały się na nieaktualnych założeniach i muszą zostać zweryfikowane, i to niekiedy bardzo znacząco. Dotyczy to nie tylko rządów i wielkich międzynarodowych koncernów, ale także małych przedsiębiorstw i banków.
Zdaję sobie sprawę, że niektórzy publicyści będą poszukiwali mniej lub bardziej domniemanych winnych zaistniałej sytuacji. I zapewne najczęściej w roli złego bohatera będzie się pojawiał sektor bankowy. Rzeczywistość gospodarcza wygląda z jednej strony dużo prościej, ale z drugiej jest o wiele bardziej skomplikowana niż wynika z 20-sekundowych wypowiedzi w telewizyjnych kanałach informacyjnych, więc chciałbym przedstawić poniżej kilka uwag na temat rzeczywistej roli banków w gospodarce oraz uwarunkowań prawnych określających ramy ich działalności.
Co z kredytami?
Przede wszystkim trudno na poważnie zakładać, że banki w jakimkolwiek kraju mogą w ogóle rozważać zawieszenie udzielania kredytów lub rezygnację z tego. Żaden bank nie wypracuje zysku, trzymając gotówkę w swoim skarbcu. Podobnie jak w każdym innym biznesie zarabiać można tylko na przedsięwzięciach mniej lub bardziej ryzykownych. Właściwie samym rdzeniem bankowości jest analiza ryzyka różnego rodzaju inwestycji oraz ich ocena pod kątem zaangażowania środków zdeponowanych w bankach przez klientów. Banki są zobowiązane przez prawo do każdorazowego oceniania zdolności kredytowej danego klienta i to niezależnie od tego, czy jest to wielki koncern planujący budowę kilku fabryk, czy też konsument chcący kupić nową lodówkę za tysiąc złotych. Kredyty mogą być udzielane wyłącznie na przedsięwzięcia, co do których można założyć, że pozwolą na spłatę pożyczonych środków. Trudno mówić na poważnie o ocenie perspektyw ekonomicznych danego przedsięwzięcia bez brania pod uwagę także tego, co dzieje się w otoczeniu danej firmy. Jakie są perspektywy klientów oraz dostawców, czy mogą wzrosnąć koszty produkcji, czy sprzedawane produkty są i będą konkurencyjne na rynku, czy osoby zarządzające firmą dają rękojmię należytego i uczciwego prowadzenia działalności i wreszcie, jakie rodzaje ryzyka zagrażają sukcesom biznesowym i czy można ich uniknąć. To tylko kilka z wielu pytań, które muszą sobie zadać pracownicy banku, zanim udzielą kredytu. Tak pracują banki w całym cywilizowanym świecie, także w Polsce. Muszą one prowadzić swoją działalność w sposób odpowiedzialny i oceniać ryzyko każdego kredytobiorcy w sposób realistyczny, a nie tylko dostosowany do ambicji czy nawet marzeń klientów.
Ta odpowiedzialność w ocenie wniosków kredytowych nie jest wynikiem widzimisię banków, ale skutkiem wielu specyficznych przepisów regulujących ich funkcjonowanie. Może zabrzmi to paradoksalnie, ale z punktu widzenia przepisów ostrożnościowych celem banku nie jest udzielanie kredytów, ale w pierwszym rzędzie ochrona depozytów. Prawo nakłada na bank przede wszystkim obowiązek zwrotu powierzonych mu przez klientów pieniędzy wraz z należnymi odsetkami, w terminach ustalonych w umowach. Nie bez przyczyny banki określa się mianem instytucji zaufania publicznego. Tak więc w razie konfliktu pomiędzy interesami kredytobiorców a deponentów bank zmuszony jest postępować zgodnie z interesem tej drugiej grupy. Należy pamiętać, że prawie wszystkie pieniądze, którymi obracają banki, nie należą do nich, ale są one im niejako użyczone przez klientów. To jest element najczęściej pomijany w rozważaniach na temat mniej lub bardziej rzekomego ograniczenia akcji kredytowej przez banki. Wszelkim populistom łatwiej jest lamentować nad utrudnieniami w dostępie do kredytu bankowego, niż powiedzieć naszym obywatelom prosto w oczy, że realizacja takich żądań może doprowadzić do utraty ich oszczędności.
Zdolność kredytowa
W ocenie zdolności kredytowej banki muszą oceniać nie tylko potrzeby klientów, ale także zmieniające się warunki makroekonomiczne, a co za tym idzie, również perspektywy powodzenia przyszłych inwestycji. Obecnie nikt nie może jeszcze powiedzieć, jakie będą rozmiary światowego kryzysu, a więc nie wiadomo także, na ile zmieni się sytuacja polskich przedsiębiorstw. Na przykład trudno zakładać, że budowa hotelu przeznaczonego głównie na obsługę wyjazdów integracyjnych firm będzie oceniana tak samo w czerwcu 2008 i w styczniu 2009 roku. Wszakże w prasie pojawiają się informacje o planowanych oszczędnościach przedsiębiorstw i w rankingu cięć kosztów akurat takie wydatki zajmują najwyższe pozycje. Podobnie można powiedzieć o sytuacji, gdy w mniejszej miejscowości zakład pracy - największy pracodawca - podaje do publicznej wiadomości informacje o rychłych zwolnieniach grupowych. Czy dopuszczalne jest, aby w takich okolicznościach poważnie rozważać np. tworzenie kolejnej restauracji, sklepu z luksusowymi zegarkami lub nawet hipermarketu? Podobne pytania powinni sobie zadawać przedsiębiorcy - wszakże podejmowanie takich projektów to w pierwszej kolejności ryzyko dla nich. Nie da się oczywiście zaprzeczyć, że kryzys na światowych rynkach finansowych zmienił dotychczasowe status quo w ekonomii i wymaga wzmożonej ostrożności w rozwijaniu akcji kredytowej ze strony banków. Banki nadal udzielają i będą udzielać kredytów, jednak robią to w sposób wyważony. Dobre projekty nadal będą finansowane, ale nie można oczekiwać, że w czasie spowolnienia gospodarczego banki będą udzielać kredytów na takich samych zasadach jak w czasie prosperity. W związku ze zmianą warunków rynkowych rewizji muszą także ulec warunki kredytowania.
Pozytywnie oceniane jest podnoszenie przez banki oprocentowania lokat (klienci osiągają wyższe dochody ze swoich oszczędności), ale należy pamiętać, że środki zebrane w ten sposób przeznaczane są na kredyty dla przedsiębiorstw. I dlatego np. koszty finansowania przedsiębiorstw mogą wzrosnąć.
Oczywiście wszystkie prawne i ekonomiczne uwarunkowania nie mogą przesłonić najważniejszej kwestii: w interesie Polski i jej mieszkańców leży jak najłatwiejszy dostęp przedsiębiorców do zewnętrznych źródeł finansowania, w tym kredytu bankowego. Najlepszym rozwiązaniem tych problemów w czasach spowolnienia gospodarczego jest wdrożenie, finansowanych ze środków publicznych, instrumentów dzielenia się ryzykiem kredytowym z bankami - podobne działania prowadzone są we wszystkich krajach europejskich.
Inne źródła finansowania
Trudno sobie wyobrazić sytuację, że ryzyko, które jest dziś wielokrotnie większe niż jeszcze rok temu, będą ponosić wyłącznie banki. Na szczęście istnieją obecnie w naszym kraju podmioty stworzone właśnie po to, aby przejąć od banków część odpowiedzialności. Należą do nich przede wszystkim fundusze pożyczkowe i poręczeniowe, których oferta przeznaczona jest dla małych i średnich przedsiębiorców. W tej chwili na terenie całej Polski działają łącznie 72 fundusze pożyczkowe dysponujące 889 mln zł kapitału pożyczkowego. Ich oferta może być bardzo interesująca szczególnie z punktu widzenia nowo powstających przedsiębiorstw, które nie dysponują jeszcze dużym doświadczeniem na rynku ani historią kredytową. Z punktu widzenia korzystania z kredytów bankowych cennym uzupełnieniem mogą być także gwarancje i poręczenia kredytów oferowane przez polskie fundusze poręczeniowe - istnieje ich w tej chwili 51 i dysponują one łącznym kapitałem poręczeniowym w wysokości prawie 590 mln zł. Należy pamiętać, że w przypadku funduszy poręczeniowych środki te mogą zostać jednocześnie wielokrotnie wykorzystane na poręczanie kredytów bankowych, więc ich realna siła w gospodarce jest dwu-, trzy- lub nawet czterokrotnie wyższa.
Niejako przewidując zmiany na rynku kredytowym, szczególnie w relacjach banków z firmami z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, Związek Banków Polskich podjął inicjatywę przygotowania rekomendacji dotyczącej wzorcowych zasad współpracy pomiędzy bankami a funduszami poręczeniowymi. Celem takiego dokumentu ma być ułatwienie nawiązywania relacji pomiędzy tymi podmiotami, tak aby środki będące w posiadaniu funduszy poręczeniowych mogły w jak najbardziej efektywny sposób zostać wykorzystane dla usunięcia barier w dostępie MSP do zewnętrznego finansowania. Nowa relacja będzie się składała z trzech zasadniczych części:
Odpowiednie wzorce umowne pomogą przyspieszyć te prace, a jednocześnie pozwolą dużym ogólnopolskim bankom sieciowym na nawiązanie współpracy z regionalnymi i lokalnymi funduszami na analogicznych zasadach.
KUKE
W tym miejscu należy także wspomnieć o Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych SA, której zadaniem jest ubezpieczanie należności przysługujących od kontrahentów zagranicznych i krajowych, prowadzenie gwarantowanych przez skarb państwa ubezpieczeń eksportowych oraz udzielanie gwarancji ubezpieczeniowych. Misją KUKE SA jest tworzenie warunków sprzyjających promocji polskiego eksportu na warunkach kredytowych i wzmocnieniu pozycji eksporterów oraz ich towarów i usług na rynku międzynarodowym. Wydaje się, że ta możliwość jest bardzo korzystna dla polskich eksporterów. O rosnącej popularności KUKE świadczy to, że od sierpnia ubiegłego roku dynamicznie rośnie liczba zapytań o ich produkty, a także podpisanych lub odnowionych polis.
W ramach realizacji rządowego programu stabilizacji i rozwoju są także obecnie prowadzone intensywne prace nad zmianą oferty poręczeniowej Banku Gospodarstwa Krajowego, który będzie najprawdopodobniej poręczać kredyty dla średnich podmiotów. W ten sposób można doprowadzić do sytuacji, gdzie przedsiębiorca niezależnie od wielkości i rozmiarów prowadzonej działalności mógłby skorzystać z oferty poręczeniowej, aby ułatwić swojej firmie dostęp do kredytu.
Związek Banków Polskich od dłuższego czasu zabiega o to, aby zwiększać środki na ułatwianie przedsiębiorcom dostępu do kredytu, a także podnosić ich efektywność przez przyzwolenie na podejmowanie większego ryzyka, jeśli chodzi o środki rządowe (czyli na ponoszenie okresowych strat). Wskazane byłoby, aby takie same opinie były przedstawiane także przez lokalne i ogólnopolskie organizacje przedsiębiorców, ponieważ zmiana zasad wykorzystania środków publicznych staje się obecnie nawet bardziej paląca niż tylko przeznaczanie dodatkowych kwot z budżetu państwa na taką działalność.
Z punktu widzenia oceny przez banki nowych wniosków kredytowych cenne będzie także niewątpliwie posiadanie pozytywnej historii kredytowej w biurach informacji gospodarczej (takich jak np. InfoMonitor) lub - szczególnie w przypadku mikroprzedsiębiorców - w Biurze Informacji Kredytowej. Z pewnością banki będą chętnie pożyczały pieniądze osobom, które już wcześniej bez zarzutu wywiązywały się ze zobowiązań wobec partnerów biznesowych.
Zdaję siebie sprawę, że obecny kryzys rozpoczął się poza naszym kontynentem i nie jest wywołany błędami zarządów polskich firm i banków, ale niestety, jego skutki będziemy odczuwać wszyscy. Mamy prawo wymagać od instytucji rządowych, aby w miarę możliwości finansowych starały się łagodzić te skutki i kierować pomoc dla przedsiębiorstw, które mają szanse utrzymać się na rynku w czasie gospodarczej zawieruchy.
Norbert Jeziolowicz
Związek Banków Polskich
Artykuł został opublikowany w kwietniowo-majowym Biuletynie Euro Info 2009. Jeżeli zainteresował Cię ten artykuł zapraszamy do prenumeraty.
Made by Webprovider