PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Promocja Postaw Proinnowacyjnych | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale
45 na plus
Inwestycja w kadry 3
Szkolenia środowisko
CIP
Firmy rodzinne
Powiązania kooperacyjne
Telepraca
BKL
Zamówienia publiczne
Planowanie strategiczne
E-punkt
Instrument Szybkiego Reagowania
Aktywny emeryt
Partnerstwo Publiczno-Prywatne
O nas | Kontakt | Mapa strony | English version

Ułatwienia:

Forum

Najnowsze wpisy:


zobacz wszystkie

Gdzie jesteś > Prawo > Handel Zagraniczny > Rozliczenia w juanie

Rozliczenia w juanie

2012-01-20 przez Biuletyn Euro Info

Od wiosny 2011 r. polskie firmy mogą swoje operacje handlowe z chińskimi przedsiębiorstwami rozliczać w chińskiej walucie. Ta możliwość niesie ze sobą wiele korzyści, w tym przede wszystkim znaczne obniżenie kosztów.


Początek drogi

 

Eksperci twierdzą, że gdyby nie kryzys finansowy z 2008 r., wskutek którego Chiny w ciągu kilku tygodni straciły na amerykańskich obligacjach blisko 400 mld USD, a wzrost PKB skurczył się z 11 do 6%, chiński rząd nie przyspieszyłby prac nad umiędzynarodowieniem swojej waluty, juana (CNY). W takiej jednak sytuacji Pekin wolał nie czekać na dalsze „przykrości" ekonomiczne i zdecydował się na szybkie działanie. W grudniu 2008 r. premier Wen Jiabao poinformował chińską i międzynarodową opinię publiczną, że rząd prowadzi prace nad pilotażowym programem transgranicznych (inaczej: przygranicznych) rozliczeń w juanie: kuajing maoyi renminbi jiesuan (czyt.: kła dzing mao i żen min bi dzie słan), zwanych po prostu kuajing (lub z angielskiego renminbi cross-border settlement albo cross-border yuan trade settlement). Zapowiedział wówczas, że projektowane narzędzie finansowe będzie służyć wyłącznie do rozliczania przygranicznych operacji handlowych, w których jedną ze stron jest chińska firma, a drugą - zagraniczne przedsiębiorstwo mające swoją siedzibę w sąsiednim kraju, zaś pośrednikiem i operatorem transakcji będzie chiński bank.

 

Już pół roku później Bank of China przeprowadził pierwszą w historii operację kuajing maoyi renminbi jiesuan o wartości 13,66 mln CNY (2 mln USD) Z każdym rokiem ogólna wartość przygranicznych rozliczeń rośnie w szybkim tempie. Szacuje się, że w 2011 r. wartość operacji kuajing przekroczyła 2 bln CNY (317 mld USD), a bank HSBC przewiduje, że już w 2012 r. ok. 40-50% wszystkich transakcji handlowych między Chinami a krajami Azji będzie przeprowadzonych tylko w juanie. Przeprowadzone w regionie Azji Południowo-Wschodniej badania wskazują, że aż 69% firm domaga się, by banki udostępniły im zaawansowane usługi transakcji w juanie.

 

Na początku zakładano, że przeprowadzanie kuajing będzie możliwe jedynie między Szanghajem a Hongkongiem, obecnie jednak korzysta się z nich masowo w większości krajów Azji Południowo-Wschodniej prowadzących intensywną wymianę handlową z Chinami. Program rozliczeń w juanie dotarł również do dużych krajów europejskich. Należy tu wyjaśnić, że w tym kontekście chiński rząd interpretuje obecnie termin kuajing czyli „przygraniczny", jako „międzynarodowy". W rezultacie te transakcje są dopuszczalne wtedy, gdy przemawia za tym interes ekonomiczny i istnieją techniczne możliwości ich dokonywania, czyli tam, gdzie działa bank (chiński lub zagraniczny), który ma licencję na ich przeprowadzanie.

 

Jak robi się to w Polsce


Rozliczanie transakcji handlowych w juanie jest na polskim rynku rozwiązaniem innowacyjnym. Dotychczas wszelkie zobowiązania były wyrażane w dolarze lub w euro, więc wprowadzenie juana do koszyka walut operacyjnych zmienia postrzeganie operacji finansowych w naszym kraju, choć przyjęcie tego do wiadomości wydaje się niełatwe nawet dla bankowców oraz innych ekspertów rynku finansowego. Jest jednak o co walczyć. Obroty handlowe między Polską a Chinami rosną z roku na rok średnio o 20% i w 2010 r. przekroczyły kwotę 12 mld USD. Ta wartość za rok 2011 będzie znacznie wyższa, a podobnie wyglądają prognozy na rok 2012 i następne. Jeśli chodzi o liczbę podmiotów generujących powyższe obroty, to według danych Ministerstwa Gospodarki, importem towarów z Chin zajmuje się blisko 19 tys. polskich przedsiębiorstw, a eksportem około 1,5 tys.


Słabością polsko-chińskiej współpracy gospodarczej jest brak szerokiej dyskusji eksperckiej w takim wymiarze, jaka toczy się choćby w Niemczech czy Finlandii. W tych krajach eksperci i przedsiębiorcy na bieżąco analizują najnowsze rozwiązania inżynierii finansowej wprowadzane na chińskim rynku, a rządy tych państw niemal natychmiast rozpoczynają szukanie sposobów na dostosowanie się do tych rozwiązań. Jak wiemy, w Polsce jest zupełnie inaczej. Paradoksalnie jednak, brak upolitycznienia debaty publicznej dotyczącej tych zagadnień ma swoje plusy, pozwalając na czysto merytoryczną dyskusję ekspertów.


Z drugiej strony brak szerokiej debaty przyczynia się do utrzymania niskiej świadomości społecznej na temat możliwości tych rozliczeń, co, niestety, sprzyja utrwalaniu stereotypów zamiast prowadzić do wykorzystywania szans przez polskie firmy i polskich przedsiębiorców. Zmianę tej sytuacji planuje już kilka działających w Polsce międzynarodowych banków. Europa, z uwagi na swoje obroty z Chinami przekraczające setki miliardów dolarów, jest bowiem naturalnym środowiskiem dla tego typu operacji. Jak zaznacza Andrzej Puta, dyrektor Departamentu Finansowania Handlu banku HSBC w Polsce, takie kraje jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy były pierwszymi, w których pojawiły się rozliczenia kuajing, a zaraz po nich znalazły się Polska i Czechy. „Trzeba pamiętać, że wartość dodana takich operacji pojawia się wtedy, kiedy dynamika handlu z Chinami wzrasta bardzo szybko". Bank nie ukrywa, że za wprowadzeniem juana na polski rynek stoi ogromny biznes. „Chcemy zagospodarować firmy, które importują z Chin do Polski, a to jest bardzo duża nisza" - zapewnia Paweł Kusiak, dyrektor zarządzający Pionem Bankowości Komercyjnej banku HSBC w Polsce.

           
Podobnie mówi się w Deutsche Bank PBC, który w swojej strategii co do rynku chińskiego oraz współpracy polsko-chińskiej podkreśla znaczenie Polski jako największego partnera gospodarczego Chin w Europie Środkowej zarówno pod względem obrotów, jak i importu. Polskie firmy mające partnerów handlowych w Chinach rozliczają się z nimi głównie w dolarach amerykańskich. W efekcie obie strony narażone są na ryzyko kursowe, ponieważ polski przedsiębiorca musi wymienić złotówki na dolary, aby zapłacić chińskiemu eksporterowi, ten zaś zmuszony jest do wymiany dolarów na juany. „Rozliczanie się przez polskich eksporterów i importerów w juanie zmniejsza liczbę przewalutowań w cyklu rozliczeniowym, co pozwala wyeliminować ryzyko kursowe" - mówi Monika Szlosek, odpowiedzialna m.in. za bankowość detaliczną w Deutsche Bank PBC.

           
Bankowcy nie mają wątpliwości co do tego, że juan jest walutą, która w przyszłości będzie odgrywać coraz większą rolę. Według Moniki Szlosek „Integracja handlowa Polski i Chin to bardzo ważny proces, który w najbliższych latach będzie postępował. Wprowadzenie do rozliczeń juana podniesie rangę polskich przedsiębiorców w oczach chińskich inwestorów, jest to też kolejny krok do zniesienia niepotrzebnej bariery w wymianie handlowej".

Z kolei Rajmund Żelewski z Polsko-Chińskiej Izby Gospodarczej podkreśla, że możliwość rozliczania transakcji bezpośrednio w walucie chińskiej pozwoli polskim firmom na negocjowanie lepszych warunków kontraktu. „Według naszych obserwacji i rozmów z polskimi przedsiębiorcami szacujemy, że polskie firmy, rozliczając się w juanie, będą mogły negocjować ze swoimi partnerami obniżenie ceny nawet o 5-10%. Importerzy mogą więc uzyskać niższą cenę za sprowadzany towar, co jednocześnie pozwoli otrzymać wyższą marżę na sprzedawanych towarach.".

 

Konieczne warunki przeprowadzenia transakcji

 

By transakcje kuajing mogły być przeprowadzane przez polskie firmy, muszą być spełnione warunki, które przykładowo podajemy za bankiem HSBC:

  1. Firma musi mieć konto w juanach, dzięki któremu będą możliwe przelewy przychodzące iwychodzące (cash management).
  2. Firma musi korzystać z produktów i usług w zakresie finansowania handlu, czyli akredytywy, inkasa, gwarancji zarówno po stronie importowej, jak i eksportowej.
  3. Firma musi korzystać z produktów zabezpieczających ryzyko kursowe - obecnie są to transakcje spotowe, czyli kupno-sprzedaż juana.

Z kolei od chińskiej firmy prawo chińskie wymaga spełnienia jednego podstawowego warunku - musi ona figurować w specjalnym wykazie przedsiębiorstw Mainland Designated Enterprises (MDE), co świadczy o tym, że ma ona licencje na międzynarodowe transakcje handlowe wyrażone w juanie. Rejestr ten jest prowadzony przez Ludowy Bank Chin (bank centralny). Obecnie jest do niego wpisanych 67 359 chińskich firm eksportujących z 16 prowincji w Państwie Środka. Firmie niebędącej na liście MDE nie wolno przeprowadzić transakcji kuajing, czyli otrzymać juana lub go wysłać. Warunek ten nie dotyczy firm z Hongkongu, które mogą dokonywać z zagranicznymi partnerami transakcji w juanach bez ograniczeń.

 

Istnieje na szczęście możliwość obejścia opisanego wyżej wymogu: chińska spółka nieznajdująca się w wykazie MDE może wystąpić do Ludowego Banku Chin oraz do chińskiego nadzoru bankowego (China Banking Regulatory Commission - CBRC) z wnioskiem o wyrażenie zgody na tego typu transakcje. Ta rygorystyczna procedura dotyczy jednak tylko produkcji przemysłowej. Inaczej jest w sektorze usługowym, gdzie prawo chińskie przewiduje dość liberalne procedury zezwalające na współpracę nie tylko z firmami uwzględnionymi na listach MDE.


Kolejną okolicznością, o której polski bank oraz przedsiębiorca muszą pamiętać przy dokonywaniu transakcji kuajing, jest to, że między Polską a Chinami istnieje sześciogodzinna różnica czasowa. Innym słowy, rozpoczęcie operacji o godzinie 9:00 czasu polskiego oznacza, że w Chinach jest już 15:00, a w okresie zimowym 16:00. To bardzo ważne, ponieważ standardowa transakcja na rynku walutowym trwa średnio dwa dni, więc jeśli po drodze są na przykład trzy banki pośredniczące, wydłuża się ona aż do sześciu dni. Gdy do tego dołoży się jeszcze różnice czasowe, operacja dodatkowo przedłuża się o kolejny dzień lub dwa. Może pojawić się też kolejne utrudnienie: ze względu na późną - według czasu chińskiego - porę rozpoczęcia operacji nie będzie można nigdzie kupić juana po atrakcyjnym kursie. W efekcie podniesie to koszty całej transakcji kuajing.


Ostatnią kwestią są chińskie limity bankowe. Otóż banki w Chinach mają raz na kwartał przydzielany maksymalny poziom w zakresie kupna-sprzedaży juanów. Niekwestionowaną przewagę w tym zakresie nad innymi zagranicznymi bankami ma HSBC, który dzięki posiadaniu w Chinach statusu banku krajowego nadanego mu przez tamtejszy rząd może skorzystać z limitów innych banków, jeśli własny limit został przez niego wykorzystany.

Przy sprzedaży towarów do Chin polski eksporter podaje numer swojego rachunku w juanach chińskiemu kontrahentowi, który przelewa kwotę należności na wskazane konto. (Nie ma znaczenia, czy kontrahent to firma z Chin kontynentalnych, czy z Hongkongu). Firma może następnie dowolnie dysponować juanami, przeznaczając je na zapłatę należności swoim chińskim dostawcom, eliminując ryzyko kursowe czy też wymieniając je na złote lub inną walutę.

 

Czytać między wierszami

 

Analizując operacje kuajing maoyi renminbi jiesuan, trudno oprzeć się wrażeniu, że to nic innego jak zwykła akredytywa. W praktyce tak właśnie jest. Dlaczego zatem ta odmiana akredytywy wywołuje tyle emocji? Poza wspomnianą już wyżej eliminacją ryzyka kursowego i umożliwienia negocjacji lepszych warunków kontraktu transakcje kuajing, a ściślej - warunki ich przeprowadzania - mają dla zagranicznych przedsiębiorstw wyjątkowe znaczenie. Chodzi mianowicie o wykaz Mainland Designated Enterprises, który ma szczególny walor informacyjny dla potencjalnych zagranicznych kooperantów lub inwestorów. Otóż znajdujące się w nim chińskie przedsiębiorstwa są dosłownie i w przenośni zdrowe, charakteryzują się dynamicznym potencjałem wzrostu i wysoką stopą zwrotu, a do tego dają gwarancję bezpieczeństwa transakcji. Ponadto są atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów, gdyż najczęściej mają solidną praktykę na międzynarodowych rynkach i posługują się tym samym językiem biznesu, co reszta firm na świecie.


To jednak nie wszystkie zalety operacji kuajing. Fakt, że polska firma (niezależnie od jej wielkości) prowadzi wymianę handlową z partnerami z Chin i ma możliwość dokonywania rozliczeń oraz zakładania rachunków bezpośrednio w walucie chińskiej, daje jej ogromne możliwości rozwojowe na tamtejszym rynku, w tym inwestowania w chińskie produkty finansowe. Obecnie w Hongkongu można bez ograniczeń kupować chińskie papiery dłużne, które choć nie mają takiej rentowności jak obligacje krajów ze strefy euro, oferują większą stabilność i bezpieczeństwo.


Operowanie w chińskiej walucie jest namiastką stałej obecności na chińskim rynku. Dlaczego jest to ważne dla polskich przedsiębiorstw już prowadzących działalność gospodarczą w Chinach lub dopiero rozważających zrobienie tego kroku? Eksperci od inwestowania w Chinach podkreślają jeden element, który decyduje w dużym stopniu o sukcesie danego przedsięwzięcia w tym kraju: Chińczycy myślą i działają w perspektywie długookresowej. Jak sami podkreślają, potrzebują czasu, by się do kogoś lub czegoś przekonać. Jeśli więc polska firma wiąże z Chinami swoje strategiczne plany biznesowe, to wykorzystanie narzędzia w postaci kuajing maoyi renminbi jiesuan jest doskonałym wstępem na chiński rynek, a także okazją do poznania sposobu funkcjonowania tamtejszego biznesu.


Jacek Strzelecki
ekspert ds. rynku chińskiego
dziennikarz "Gazety Bankowej"



« Wróć



Kwiecień 2012

april

Polecamy

tl_files/download/2011/Danusia/go china.jpg

 

Godło polski wraz z nazwą portalu

 

Logo portalu Europejski portal dla małych przedsiębiorstw

 

 

 

 

niebiesko tło z napisem Kwalifikator MSP

 

 tl_files/download/Lototypy/baner_oznakowanie_ce.gif

 


Link do polskiej strony sieci SOLVIT

Tańczące postacie ludzkie.


loga-dół

Komisja Europejska

Made by Webprovider