Trudno
zakładać, że konsumenci bezkrytycznie przyjmują wszystkie z informacje,
które
dostarczają im przedsiębiorcy. Jednak, nie zawsze samo sceptyczne
zachowanie
się nabywców towarów i usług niweluje konsekwencje nieuczciwych praktyk
handlowych.
Za sprawą dyrektywy 2005/29/EC Parlamentu Europejskiego i
Rady z
dnia 11 maja 2005 r. dotyczącej praktyk handlowych stosowanych przez
przedsiębiorców wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (dyrektywa o
nieuczciwych praktykach handlowych), nakreślono zharmonizowaną siatkę
regulacji
zabezpieczających interesy nabywców towarów i usług. Dzięki przepisom
zawartym
w tej dyrektywie w każdym z państw członkowskich obowiązuje wysoki oraz
ujednolicony standard ochrony konsumentów przed takimi zachowaniami
przedsiębiorców, które w nieuczciwy sposób próbują wykorzystać słabszą
pozycję
konsumenta w stosunkach gospodarczych.
Tematykę przeciwdziałania nieuczciwym praktykom unijna dyrektywa
reguluje w
sposób, który nie pozwala państwom członkowskim na ustanawianie innych
zasad
przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym - nawet korzystniejszych
dla
konsumenta. Dzięki takiemu podejściu wyeliminowany zostaje dotychczasowy
partykularyzm Państw Członkowskich w polityce ochrony konsumentów przed
nieuczciwymi praktykami. Do tej pory państwa członkowskie miały daleko
idącą
dowolność co do tego czy i w jakim stopniu regulować te zagadnienia, co
prowadziło do powstawania podziałów rynkowych pomiędzy państwami
członkowskimi.
Obecnie wszystkie państwa członkowskie, które implementowały przepisy
dyrektywy, korzystać muszą z tych samych rozwiązań, co ma istotne
znaczenie dla
zapewnienia swobody przepływu towarów i usług w ramach jednolitego rynku
wewnętrznego.
O praktycznym
wymiarze zupełnego charakteru dyrektywy przekonał się w styczniu 2010
roku rząd
Niemiecki, który przegrał sprawę toczącą się przed Europejskim
Trybunałem
Sprawiedliwości. W wyroku z dnia 14 stycznia 2010, w sprawie C-304/08
Plus
Warenhandelsgesellschaft[1],
ETS uznał, że wyższy standard ochrony przed nieuczciwymi praktykami
rynkowymi,
jaki obowiązywał w prawie niemieckim (bezwzględne uznanie za nieuczciwą
praktykę rynkową wszelkich konkursów prowadzonych przez przedsiębiorców ,
w
których udział konsumenta jest uzależniony od nabycia przez niego danego
towaru
lub usługi) jest niezgodny z dyrektywą 2005/29, która w ramach swojej
czarnej
listy bezwzględnie zakazanych nieuczciwych praktyk rynkowych takich
praktyk nie
wymienia.
Rodzime
przepisy
Dyrektywę
implementuje ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu
nieuczciwym
praktykom rynkowym (Dz. U. 2007 r., Nr 171, poz. 1206). W myśl ustawy,
praktyką jest zachowanie
przedsiębiorcy bezpośrednio związane z promocją lub nabyciem produktu
przez
konsumenta. Takim zachowaniem może być sposób postępowania
przedsiębiorcy,
oświadczenie przez niego wydane, zaniechanie dokonania określonej
czynności,
praktyki reklamowe i marketingowe.
Zgodnie
z art. 3 zakazane jest stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.
Ustawa, wyorując się na dyrektywie, wprowadza
swoistą trzystopniową klasyfikację nieuczciwych praktyk rynkowych:
[2]
Warto
zwrócić uwagę, że polska ustawa dodatkowo wprowadza jeszcze jeden rodzaj
praktyk, które są zawsze uznawane za nieuczciwą praktykę rynkową - tak
zwane
systemy konsorcyjne (znane także jako „systemy argentyńskie").
Taka struktura
przepisów jest użyteczna z punktu widzenia badania, czy dana praktyka
stosowana
przez przedsiębiorcę może być uznana za nieuczciwą. Badania dokonuje się
„od
dołu", w pierwszej kolejności sprawdzając, czy dana praktyka jest
zakwalifikowana jako nieuczciwa w ramach czarnej listy, w dalszej czy
może ona
być uznana za agresywną lub wprowadzającą w błąd, a jeżeli i w tym
przypadku
nie da się tego stwierdzić - czy wypełnia ona przesłanki zawarte w
klauzuli
generalnej.
Klauzula
generalna.
Na
najwyższym poziomie stoi klauzula generalna ustawy zakazująca
nieuczciwych
praktyk rynkowych. Każda nieuczciwa praktyka rynkowa, by została za taką
uznana, musi spełniać dwie ogólne przesłanki:
- Jest sprzeczna z dobrymi obyczajami;
- W istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie
rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej
produktu, w
trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu;
W
powyższej definicji zwraca uwagę zastosowanie zwrotu „przeciętny
konsument".
Badając, czy dana praktyka może być uznana w świetle prawa za
nieuczciwą,
należy oceniać w jaki sposób zareagowałaby na nią typowa osoba, do
której dany
produkt został skierowany - osoba podejmująca odpowiednio racjonalne i
uzasadnione decyzje, będąca w stanie ocenić charakter danego działania,
mająca
świadomość pewnych prawidłowości rynkowych (np. tego, że zwrot
„najlepsza kawa
na świecie" jest przesadzony i jest po prostu zabiegiem marketingowym).
Co
więcej, za każdym razem należy brać pod uwagę „przeciętnego konsumenta"
wśród
tej grupy osób, do której skierowane jest określone działanie, w
szczególności
jeżeli dotyczy to grupy, która może być w szczególny sposób narażona na
nieuczciwe działania ze strony przedsiębiorców (np. młodzież lub osoby
starsze).
W takim przypadku za „przeciętnego konsumenta" należałoby uznawać
„przeciętnego
młodego człowieka" lub „przeciętną osobę starszą".
Ze
względu na zastosowanie w przepisie zwrotu „zniekształcenia zachowania
rynkowego" powyższą przesłankę należy interpretować szeroko. Nie chodzi
bowiem
wyłącznie o decyzje konsumenta o nabyciu określonego produktu, ale
jakiekolwiek
zachowania konsumenta mające charakter rynkowy. W związku z tym,
działaniami,
które można zakwalifikować jako nieuczciwą praktykę rynkową, są nie
tylko np. sama
zachęta do nabycia produktu, ale także takie działania, jak zachęty do
odwiedzenia strony internetowej przedsiębiorcy lub zachowania, które
mają
sprawić, by konsument wszedł do sklepu przedsiębiorcy).
Przykład: konsument
dostrzegł na witrynie sklepowej sprzedawcy sprzętu fotograficznego
plakat
zachęcający do nabycia aparatu fotograficznego w bardzo korzystnej
promocji. W
sklepie okazuje się jednak, że promocja ta wiąże się z udziałem w kursie
fotografii, którym konsument nie jest zainteresowany. Konsument,
stwierdziwszy
że ta ani inne oferty przedsiębiorcy go nie interesują opuszcza sklep.
Mimo, że
do zawarcia transakcji nie doszło, a przedsiębiorca skrupulatnie
informował
osoby, które zainteresowały się promocją o jej warunkach, doszło do
naruszenia przepisów
przeciwdziałającym nieuczciwym praktykom rynkowym. Na skutek zachowania
przedsiębiorcy
wprowadzającego w błąd (mylący plakat) konsument wykonał działanie o
charakterze rynkowym (odwiedzenie sklepu), którego by nie podjął, gdyby
przedsiębiorca nie zachował się w opisany sposób. Taką okoliczność
należy
zakwalifikować więc jako nieuczciwą praktykę rynkową. [3]
Jak
łatwo zauważyć, powyższa definicja nieuczciwej praktyki rynkowej jest
bardzo
szeroka, a jednocześnie nieostra, co może nastarczać problemy w
interpretacji.
W związku z powyższym dyrektywa 2005/29 (a jej śladem ustawa) wprowadza
dwa
charakterystyczne rodzaje przypadków praktyk rynkowych, które zawsze
należy
uznać za nieuczciwe - praktyki polegające na wprowadzeniu konsumentów w
błąd
oraz tak zwane „agresywne praktyki rynkowe".
Praktyki
wprowadzające w błąd
Praktyki rynkowe uznane
za agresywne lub wprowadzające w błąd zawsze są kwalifikowane jako
praktyki
nieuczciwe i w związku z tym w świetle ustawy zabronione. Zgodnie z art.
5
ustawy, praktykę rynkową uznaje się za wprowadzającą w błąd, jeżeli
działanie
to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez
przeciętnego
konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.
Istotne znaczenie ma
odpowiedź na pytanie, czy konsument podejmując decyzję dotyczącą umowy
podjąłby
ją, gdyby nie został wprowadzony w błąd. W przypadku, gdy wprowadzenie w
błąd
jest nieistotne i nie wpływa na sam fakt podjęcia decyzji przez
konsumenta,
działanie takie nie zostanie uznane za nieuczciwą praktykę rynkową.
Ustawa wskazuje, że
wprowadzenie w błąd może polegać w szczególności na:
- rozpowszechnianiu
nieprawdziwych informacji;
- rozpowszechnianiu
prawdziwych informacji w sposób mogący wprowadzić w błąd;
- działaniach
związanych z opakowaniami i oznaczeniami produktów (np. kojarzenie
produktów z
produktami innego producenta, reklama porównawcza);
- nieprzestrzeganie
kodeksów dobrych praktyk, o których przedsiębiorca twierdzi, że jest im
podporządkowany.
W celu ułatwienia
stwierdzenia, czy ma się do czynienia z działaniem wprowadzającym w błąd
ustawa
wskazuje również przykłady czego w szczególności dotyczyć może
wprowadzenie w
błąd, czyli:
1)
istnienia produktu, jego rodzaju lub dostępności,
2)
cech produktu (m.in. jego pochodzenia, ilości, jakości, sposobu
wykonania, składników, daty produkcji),
3)
obowiązków przedsiębiorcy związanych z produktem, w tym usług
serwisowych
i procedury reklamacyjnej,
4)
praw konsumenta, w szczególności prawa do naprawy lub wymiany
produktu na nowy albo prawa do obniżenia ceny lub do odstąpienia od
umowy.
Za wprowadzające konsumenta w błąd, bez względu na okoliczności, należy
uznać wskazywanie uprawnień konsumenta, przysługujących mu z mocy prawa,
jako
czynnika wyróżniającego ofertę przedsiębiorcy od konkurencji.
5)
ceny, sposobu obliczania ceny lub istnienia szczególnej korzyści
cenowej,
6)
rodzaju sprzedaży, powodów stosowania przez przedsiębiorcę
praktyki rynkowej, oświadczeń i symboli dotyczących bezpośredniego lub
pośredniego sponsorowania, informacji dotyczących sytuacji gospodarczej
lub
prawnej przedsiębiorcy lub jego przedstawiciela, w tym jego imienia i
nazwiska
(nazwy) i majątku, kwalifikacji, statusu, posiadanych zezwoleń,
członkostwa lub
powiązań oraz praw własności przemysłowej i intelektualnej lub nagród i
wyróżnień.
Przykład: producent kawy na opakowaniach swojego produktu umieszcza
komunikat o
cenie sugerowanej za produkt, specjalnie podając ją zawyżoną. Sprzedawca
tę
samą kawę sprzedaje po cenie rynkowej - znacznie niższej od „ceny
sugerowanej".
Konsument przyglądając się ofercie ma w związku z tym zabiegiem
wrażenie, że ma
okazję zakupić kawę po wyjątkowej, promocyjnej cenie. Takie działanie
jest
wprowadzeniem w błąd co do istnienia szczególnej korzyści cenowej. Warto
zwrócić uwagę, że wprowadzenie w błąd w tym przypadku nie polega na
podaniu
fałszywej informacji, a na sposobie przedstawienia tej informacji
(cenie),
który może wprowadzać w błąd.
Drugim
rodzajem wprowadzenia w błąd jest zaniechanie, czyli pomijanie
informacji
istotnych z perspektywy przeciętnego konsumenta, a które są mu niezbędne
do
podjęcia świadomej decyzji. Podobnie jak w przypadku działań
wprowadzających w
błąd, warunkiem uznania zaniechania przedsiębiorcy za praktykę
wprowadzającą w
błąd jest takie wpłynięcie na konsumenta, że może on podjąć decyzję o
zawarciu
umowy, której nie podjąłby, gdyby otrzymał on pełen zakres informacji. W
razie
wątpliwości, informacjami które przedsiębiorca jest zobowiązany
przedstawić
konsumentami są te informacje, które są wymagane przepisami prawa (np.
informacje obowiązkowe przy sprzedaży na odległość). Zaniechaniem może
być
także podanie koniecznych informacji w sposób nieczytelny dla konsumenta
(np.
umieszczenie ich w trudno dostępnym miejscu na stronie internetowej lub
zamieszczenie ich w nieczytelny sposób). Innym jeszcze rodzajem
zaniechania
wprowadzającego w błąd jest zatajenie handlowego celu praktyki, jeżeli
nie
wynika on jednoznacznie z okoliczności.
Zaniechanie
może w szczególności polegać na pominięciu takich informacji, jak:
1)
istotne cechy produktu,
2)
dane indywidualizujące przedsiębiorcę,
3)
cena produktu (w tym podatki),
4) uzgodnienia dotyczące sposobu płatności, dostawy lub wykonania
produktu oraz procedury rozpatrywania reklamacji,
5) informacje o istnieniu prawa do odstąpienia od umowy lub
rozwiązania umowy, jeżeli prawo takie wynika z ustawy lub umowy.
Przy
analizie regulacji przeciwdziałających wprowadzaniu klientów w błąd,
trzeba
mieć na uwadze praktykę. Reklama może się posługiwać czasem
ekspresyjnymi
określeniami, pewną dozą „sztuczności" i przesady. Art. 5 ust. 3
dyrektywy
zastrzega więc, że zakazy nieuczciwych praktyk rynkowych pozostają bez
uszczerbku dla powszechnej i zgodnej z prawem praktyki reklamowej,
polegającej
na wygłaszaniu przesadzonych twierdzeń lub twierdzeń, których nie należy
rozumieć dosłownie.
Agresywne
praktyki rynkowe
Druga
z kategorii zakazanych zachowań przedsiębiorców, to agresywne praktyki
rynkowe.
Agresywność praktyk rynkowych wiąże się ściśle z niedopuszczalnym
naciskiem na
klienta, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę
wyboru.
Konsekwencją jest podjęcie (ewentualnie możliwość podjęcia) decyzji,
której
konsument w normalnych warunkach nie podjąłby. Kluczowe znaczenie ma
definicja
„niedopuszczalnego nacisku", rozumianego jako każdy rodzaj wykorzystania
przewagi wobec konsumenta, w szczególności użycie lub groźbę użycia
przymusu
fizycznego lub psychicznego, w sposób znacznie ograniczający zdolność
przeciętnego konsumenta do podjęcia świadomej decyzji dotyczącej umowy.
Tego
rodzaju praktyki mogą przyjąć bardzo różną formę - nie tylko przymusu
fizycznego lub ostrego nagabywania, ale także mogą polegać na stwarzaniu
uciążliwych dla konsumenta okoliczności, od których uwolnić się może
decydując
się na zawarcie umowy, braniu konsumenta na litość, tworzeniu
uciążliwych lub
kosztownych procedur dla konsumenta dla uzyskania obiecanego świadczenia
lub
spełnienia jego roszczenia i tym podobne.
Przykład: konsument
jest klientem banku, któremu zalega ze spłatą kredytu. Pracownik banku
kontaktuje się z konsumentem w celu przekazania mu ponaglenia, a
jednocześnie,
zarzucając mu lekkomyślność, grozi mu przekazaniem sprawy do sądu i
komornika i
straszy konsekwencjami karnymi. Takie zachowanie należy uznać za
agresywną
praktykę rynkową.
Czarna
lista nieuczciwych praktyk rynkowych
Na
najniższym poziomie klasyfikacji stoi tzw. „Czarna lista" nieuczciwych
praktyk
rynkowych. Jest to spis zachowań przedsiębiorców, które zawsze zostaną
uznane
za agresywną lub wprowadzającą w błąd, a w konsekwencji za nieuczciwą
praktykę
rynkową. Samo zastosowanie praktyki zakazanej czarną listą wystarczy,
dla
uznania jej za nieuczciwą praktykę rynkową i nie wymaga ono dalszego
badania
pod względem spełniania przesłanek.
Czarna
lista zawiera dwa rodzaje nieuczciwych praktyk rynkowych, które są
zakazane
niezależnie od okoliczności: praktyki wprowadzające w błąd oraz
agresywne
praktyki. W polskiej ustawie listy takich praktyk wskazane są w art. 7 i
9.
Przykładem
zakazanych praktyk wprowadzających w błąd może być na przykład sytuacja,
w
której przedsiębiorca nie poinformuje klienta, iż usługi serwisowe,
następujące
już po zawarciu umowy, będą udostępniane w języku innym, niż używany w
toku
zawierania umowy. Jest to szczególnie istotne dla ofert przekraczających
granicę jednego z Państw Członkowskich, w tym oferowania towarów za
pośrednictwem
stron WWW. O ile przedsiębiorca zdecyduje się na tworzenie wersji
językowych
witryny, musi zadbać bądź o wyraźne poinformowanie klientów, iż usługi
serwisowe będą dostępne tylko w języku kraju, w którym ma on swoją
siedzibę,
bądź pokuszenie się o stworzenie alternatyw językowych na potrzeby usług
serwisowych. Wyraźna informacja powinna być sformułowana tak, aby
konsument
mógł się z nią łatwo zapoznać. Posiłkowanie się niewielką czcionką,
odróżniającą się od innych zapisów prezentowanych konsumentom bądź
innymi
zabiegami ograniczającymi możliwość jasnego poinformowania użytkowników o
ograniczeniach językowych co do świadczenia usług serwisowych, może być
potraktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa.
Do niedawna w praktyce pojawiały się często pisma imitujące faktury z
żądaniem
zapłaty za wykonanie usługi. Biorąc pod uwagę możliwość wprowadzenia w
błąd
przedsiębiorców, za nieuczciwe zachowanie rynkowe uznano umieszczanie w
materiałach marketingowych faktury lub podobnego dokumentu, sugerującego
obowiązek
zapłaty, który wywołuje u konsumenta wrażenie, że już zamówił
reklamowany
produkt, mimo że tego nie zrobił.
Wykluczone jest także stosowanie kryptoreklamy. Za nieuczciwą praktykę
uznaje
się wykorzystywanie treści publicystycznych w środkach masowego przekazu
w celu
promocji produktu w sytuacji gdy przedsiębiorca zapłacił za tę promocję,
a nie
wynika to wyraźnie z treści lub z obrazów albo dźwięków łatwo
rozpoznawalnych
przez konsumenta. Dotyczy to wszelkich form przekazu informacji, a więc
także
Internetu. Zakładanie stron WWW, blogów na potrzeby reklamowania
produktów,
jeśli nie zostało to wyraźnie zaznaczone, stanowi zakazaną praktykę.
Dotyczyć
to może w szczególności stron tematycznych, bądź przeznaczonych dla
grona
specjalistów np. lekarzy, które de facto istnieją dzięki nakładom
producenta
opisywanych na nich produktów. Inną sprawą są trudności w „wychwyceniu"
przekazów na pozór neutralnych, w istocie służących osiągnięciu celu
komercyjnego. Problemem może być choćby możliwość umieszczania przez
użytkowników
recenzji towarów na forach dyskusyjnych.
Co ciekawe, wśród omawianych praktyk znalazło się także nierzetelne
informowanie o zakończeniu działalności przedsiębiorcy. Przekreśla to
dalszą
możliwość posługiwania się stwierdzeniami jak np. „likwidacja sklepu",
wyłącznie na użytek sezonowych wyprzedaży, jeśli nie jest to zgodne z
prawdą.
Nie przekreśla to rzecz jasna możliwości informowania o likwidacji danej
kolekcji towarów. Nowa regulacja stawia jednak pod znakiem zapytania
skorzystanie z ogólnego terminu „likwidacja", na użytek przeceny.
Zakazana jest także tak zwana reklama-przynęta. Polega ona na oferowaniu
nabycia towarów, podczas gdy przedsiębiorca wie, że nie może ich
dostarczyć po
wskazywanej przez siebie cenie. Innym przykładem, jest propozycja
nabycia
produktu, a następnie odmowa przyjęcia na niego zamówienia po to, aby
promować
inny towar.
W
przypadku agresywnych praktyk w każdych okolicznościach uznawanych za
nieuczciwe można wskazać na przykład przypadek, który związany jest ze
sprzedażą wysyłkową. Zdarza się niekiedy, że przedsiębiorcy wysyłają
niezamówiony produkt konsumentowi, po czym żądają zapłaty za niego, gdyż
konsument go przyjął, naciskając go do zapłaty poprzez wysyłanie
ponagleń lub
faktur (jest to przypadek tzw.
intertia
selling, zabroniony także na bazie ustawy o ochronie niektórych praw
konsumentów
[4]).
Innym
przykładem agresywnych praktyk rynkowych jest naciąganie konsumentów na
udział w SMSowych konkursach, poprzez wysyłanie im komunikatu, że
wygrali
nagrodę, którą będą mogli odebrać wysławszy wiadomość tekstową do
organizatora,
po czym manipulowanie konsumentem w celu nakłonienia go do wysłania
dużej
liczby bardzo wysoko płatnych wiadomości.
Odpowiedzialność
za naruszenie przepisów o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom
rynkowym.
W celu zapewnienia
regulacjom skuteczności, dyrektywa nakłada na państwa członkowskie
obowiązek
wprowadzenia narzędzi, które pozwolą wyegzekwować przepisy w niej
zawarte.
Polski ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie sankcji o charakterze
cywilnym.
Zgodnie z art. 12 ustawy, w przypadku zaistnienia
nieuczciwej
praktyki rynkowej konsument, którego interes
został zagrożony
lub naruszony, może żądać:
1) zaniechania tej praktyki,
2) usunięcia skutków tej praktyki,
3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia
odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
4) naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych (np. żądania
unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz
zwrotu przez
przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu),
5) zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel
społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa
narodowego lub ochroną konsumentów.
Wprowadzenie
takiego przepisu ma znaczenie ze względu na to, że w jego braku
konieczne
byłoby dochodzenie odszkodowania na podstawie przepisów ogólnych prawa
cywilnego - a więc konieczne byłoby udowadnianie wystąpienia szkody, jej
wysokości oraz związku z działaniem przedsiębiorcy. Art. 12 ustawy nie
wyklucza
takiego postępowania (art. 12 pkt. 4), jednakże konsument (lub inna
osoba
występująca z takim roszczeniem, na przykład rzecznik konsumentów) może
domagać
się jednocześnie innych działań ze strony przedsiębiorcy.
Roszczenia
przedawniają się z upływem trzech lat, zaś ciężar udowodnienia, że dana
praktyka nie jest zakazana przepisami ustawy jako wprowadzająca w błąd,
ciąży
na przedsiębiorcy, któremu zarzuca się takie działania.
Odpowiedzialność
cywilna przedstawiona w samej ustawie nie jest jedynym środkiem
przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym. W przypadku praktyk,
które
naruszają zbiorowe interesy konsumenta zainterweniować może również
Urząd
Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na podstawie ustawy o ochronie
konkurencji i
konsumentów
[5].
Zgodnie z art. 24 ustawy Prezes UOKiK ma możliwość wszczęcia
postępowania
przeciwko przedsiębiorcy stosującemu nieuczciwe praktyki rynkowe, czego
konsekwencje mogą być dla przedsiębiorcy znacznie bardziej uciążliwe,
niż
obowiązek naprawienia szkody lub wypłaty określonej sumy na cel
społeczny.
Prezes UOKiK może na przedsiębiorcę naruszającego zbiorowe interesy
konsumentów
(także w drodze stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych) nałożyć karę w
wysokości do 10% jego rocznego przychodu. Co więcej, wszczęcie
postępowania
przez Prezesa UOKiK może dotyczyć także takich sytuacji wystąpienia
nieuczciwych praktyk rynkowych, w przypadku których indywidualnym
konsumentom
nie opłacałoby się walczyć o swoje prawa (na przykład wtedy, gdy
praktyka
wprawdzie wyrządza szkodę, ale jest ona niewielka z punktu widzenia
pojedynczego konsumenta i poszkodowany może uznać, że walka o swoje
prawa może
być niewarta zachodu).
Warto
też mieć na uwadze, że niektóre nieuczciwe praktyki rynkowe mogą wiązać
się z
konsekwencjami właściwymi dla danego nieuprawnionego działania.
Przykładem tego
może być nieprzekazanie obowiązkowych informacji powiązanych ze
sprzedażą na
odległość, jakie są wymagane na mocy ustawy o ochronie niektórych praw
konsumentów. Takie działanie jest nie tylko nieuczciwą praktyką rynkową
polegającą na zaniechaniu wprowadzającym w błąd, ale także naruszeniem
przepisów tej wspomnianej ustawy, którego konsekwencją jest przedłużenie
okresu, w którym konsument ma prawo odstąpić od umowy bez podawania
przyczyn i
bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów, z 10 dni do 3 miesięcy. Z kolei
opisywany
wcześniej przykład stosowania przez producentów cen sugerowanych można
również
rozpatrywać w oderwaniu od stosunku między przedsiębiorcą a konsumentem -
jako
czyn nieuczciwej konkurencji.
Artykuł powstał na bazie artykułu napisanego dla Polskiej Agencji
Rozwoju
Przedsiębiorczości przez
Krzysztofa
Gienasa, prawnika.
Aktualizował: Bartosz Jankowski, EEN Warszawa
30.04.2010
Niniejszy artykuł pochodzi z grudniowego
Biuletynu Euro Info.
Zasady prenumeraty bezpłatnego biuletynu
tutaj
[1] Sprawa C-304/08 Zentrale zur
Bekämpfung unlauteren Wettbewerbs eV przeciwko Plus
Warenhandelsgesellschaft
mbH
[2] Grafika pobrana z
dokumentu Komisji Europejskiej: „Dyrektywa o nieuczciwych praktykach
handlowych. Nowe przepisy mające na celu powstrzymanie nieuczciwych
praktyk
wobec konsumentów" dostępnego na stronie
http://ec.europa.eu/consumers/cons_int/safe_shop/fair_bus_pract/ucp_pl.pdf
[3] Commission staff working dokument. Guidance
on
the implementation/application of directive 2005/29/EC on unfair
commercial
practices. Brussels, 3 December 2009 SEC (2009) 1666. Dostępny pod
adresem:
http://ec.europa.eu/consumers/rights/docs/Guidance_UCP_Directive_en.pdf
[4] Ustawa z dnia 2 marca 2000
r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za
szkodę
wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.).
[5] Ustawa z dnia 15 grudnia
2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z dnia 31 grudnia
2000
r.).