O nas | Kontakt | Mapa strony | English version

Ułatwienia:

Forum

Najnowsze wpisy:


zobacz wszystkie

Gdzie jesteś > Prawo > Ochrona konkurencji i kon... > Zwalczanie nieuczciwych p...

Zwalczanie nieuczciwych praktyk rynkowych

2008-01-08 przez admin

Trudno zakładać, że konsumenci bezkrytycznie przyjmują wszystkie z informacje, które dostarczają im przedsiębiorcy. Jednak, nie zawsze samo sceptyczne zachowanie się nabywców towarów i usług niweluje konsekwencje nieuczciwych praktyk handlowych.

Za sprawą dyrektywy 2005/29/EC Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotyczącej praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorców wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych), nakreślono zharmonizowaną siatkę regulacji zabezpieczających interesy nabywców towarów i usług. Dzięki przepisom zawartym w tej dyrektywie w każdym z państw członkowskich obowiązuje wysoki oraz ujednolicony standard ochrony konsumentów przed takimi zachowaniami przedsiębiorców, które w nieuczciwy sposób próbują wykorzystać słabszą pozycję konsumenta w stosunkach gospodarczych.

Tematykę przeciwdziałania nieuczciwym praktykom unijna dyrektywa reguluje w sposób, który nie pozwala państwom członkowskim na ustanawianie innych zasad przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym - nawet korzystniejszych dla konsumenta. Dzięki takiemu podejściu wyeliminowany zostaje dotychczasowy partykularyzm Państw Członkowskich w polityce ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami. Do tej pory państwa członkowskie miały daleko idącą dowolność co do tego czy i w jakim stopniu regulować te zagadnienia, co prowadziło do powstawania podziałów rynkowych pomiędzy państwami członkowskimi. Obecnie wszystkie państwa członkowskie, które implementowały przepisy dyrektywy, korzystać muszą z tych samych rozwiązań, co ma istotne znaczenie dla zapewnienia swobody przepływu towarów i usług w ramach jednolitego rynku wewnętrznego.

O praktycznym wymiarze zupełnego charakteru dyrektywy przekonał się w styczniu 2010 roku rząd Niemiecki, który przegrał sprawę toczącą się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. W wyroku z dnia 14 stycznia 2010, w sprawie C-304/08 Plus Warenhandelsgesellschaft[1], ETS uznał, że wyższy standard ochrony przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi, jaki obowiązywał w prawie niemieckim (bezwzględne uznanie za nieuczciwą praktykę rynkową wszelkich konkursów prowadzonych przez przedsiębiorców , w których udział konsumenta jest uzależniony od nabycia przez niego danego towaru lub usługi) jest niezgodny z dyrektywą 2005/29, która w ramach swojej czarnej listy bezwzględnie zakazanych nieuczciwych praktyk rynkowych takich praktyk nie wymienia.

Rodzime przepisy
Dyrektywę implementuje ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. 2007 r., Nr 171, poz. 1206).  W myśl ustawy, praktyką jest zachowanie przedsiębiorcy bezpośrednio związane z promocją lub nabyciem produktu przez konsumenta. Takim zachowaniem może być sposób postępowania przedsiębiorcy, oświadczenie przez niego wydane, zaniechanie dokonania określonej czynności, praktyki reklamowe i marketingowe.

Zgodnie z art. 3 zakazane jest stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.  Ustawa, wyorując się na dyrektywie, wprowadza swoistą trzystopniową klasyfikację nieuczciwych praktyk rynkowych:

tl_files/download/2009/Bart/Artykuly/struktura dyrektywy.JPG

[2]

Warto zwrócić uwagę, że polska ustawa dodatkowo wprowadza jeszcze jeden rodzaj praktyk, które są zawsze uznawane za nieuczciwą praktykę rynkową - tak zwane systemy konsorcyjne (znane także jako „systemy argentyńskie").

Taka struktura przepisów jest użyteczna z punktu widzenia badania, czy dana praktyka stosowana przez przedsiębiorcę może być uznana za nieuczciwą. Badania dokonuje się „od dołu", w pierwszej kolejności sprawdzając, czy dana praktyka jest zakwalifikowana jako nieuczciwa w ramach czarnej listy, w dalszej czy może ona być uznana za agresywną lub wprowadzającą w błąd, a jeżeli i w tym przypadku nie da się tego stwierdzić - czy wypełnia ona przesłanki zawarte w klauzuli generalnej.

Klauzula generalna.

Na najwyższym poziomie stoi klauzula generalna ustawy zakazująca nieuczciwych praktyk rynkowych. Każda nieuczciwa praktyka rynkowa, by została za taką uznana, musi spełniać dwie ogólne przesłanki:

- Jest sprzeczna z dobrymi obyczajami;

- W istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu;

W powyższej definicji zwraca uwagę zastosowanie zwrotu „przeciętny konsument". Badając, czy dana praktyka może być uznana w świetle prawa za nieuczciwą, należy oceniać w jaki sposób zareagowałaby na nią typowa osoba, do której dany produkt został skierowany - osoba podejmująca odpowiednio racjonalne i uzasadnione decyzje, będąca w stanie ocenić charakter danego działania, mająca świadomość pewnych prawidłowości rynkowych (np. tego, że zwrot „najlepsza kawa na świecie" jest przesadzony i jest po prostu zabiegiem marketingowym). Co więcej, za każdym razem należy brać pod uwagę „przeciętnego konsumenta" wśród tej grupy osób, do której skierowane jest określone działanie, w szczególności jeżeli dotyczy to grupy, która może być w szczególny sposób narażona na nieuczciwe działania ze strony przedsiębiorców (np. młodzież lub osoby starsze). W takim przypadku za „przeciętnego konsumenta" należałoby uznawać „przeciętnego młodego człowieka" lub „przeciętną osobę starszą".

Ze względu na zastosowanie w przepisie zwrotu „zniekształcenia zachowania rynkowego" powyższą przesłankę należy interpretować szeroko. Nie chodzi bowiem wyłącznie o decyzje konsumenta o nabyciu określonego produktu, ale jakiekolwiek zachowania konsumenta mające charakter rynkowy. W związku z tym, działaniami, które można zakwalifikować jako nieuczciwą praktykę rynkową, są nie tylko np. sama zachęta do nabycia produktu, ale także takie działania, jak zachęty do odwiedzenia strony internetowej przedsiębiorcy lub zachowania, które mają sprawić, by konsument wszedł do sklepu przedsiębiorcy).

Przykład: konsument dostrzegł na witrynie sklepowej sprzedawcy sprzętu fotograficznego plakat zachęcający do nabycia aparatu fotograficznego w bardzo korzystnej promocji. W sklepie okazuje się jednak, że promocja ta wiąże się z udziałem w kursie fotografii, którym konsument nie jest zainteresowany. Konsument, stwierdziwszy że ta ani inne oferty przedsiębiorcy go nie interesują opuszcza sklep. Mimo, że do zawarcia transakcji nie doszło, a przedsiębiorca skrupulatnie informował osoby, które zainteresowały się promocją o jej warunkach, doszło do naruszenia przepisów przeciwdziałającym nieuczciwym praktykom rynkowym. Na skutek zachowania przedsiębiorcy wprowadzającego w błąd (mylący plakat) konsument wykonał działanie o charakterze rynkowym (odwiedzenie sklepu), którego by nie podjął, gdyby przedsiębiorca nie zachował się w opisany sposób. Taką okoliczność należy zakwalifikować więc jako nieuczciwą praktykę rynkową. [3]

Jak łatwo zauważyć, powyższa definicja nieuczciwej praktyki rynkowej jest bardzo szeroka, a jednocześnie nieostra, co może nastarczać problemy w interpretacji. W związku z powyższym dyrektywa 2005/29 (a jej śladem ustawa) wprowadza dwa charakterystyczne rodzaje przypadków praktyk rynkowych, które zawsze należy uznać za nieuczciwe - praktyki polegające na wprowadzeniu konsumentów w błąd oraz tak zwane „agresywne praktyki rynkowe".

Praktyki wprowadzające w błąd
Praktyki rynkowe uznane za agresywne lub wprowadzające w błąd zawsze są kwalifikowane jako praktyki nieuczciwe i w związku z tym w świetle ustawy zabronione. Zgodnie z art. 5 ustawy, praktykę rynkową uznaje się za wprowadzającą w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.

Istotne znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy konsument podejmując decyzję dotyczącą umowy podjąłby ją, gdyby nie został wprowadzony w błąd. W przypadku, gdy wprowadzenie w błąd jest nieistotne i nie wpływa na sam fakt podjęcia decyzji przez konsumenta, działanie takie nie zostanie uznane za nieuczciwą praktykę rynkową.

Ustawa wskazuje, że wprowadzenie w błąd może polegać w szczególności na:

- rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji;

- rozpowszechnianiu prawdziwych informacji w sposób mogący wprowadzić w błąd;

- działaniach związanych z opakowaniami i oznaczeniami produktów (np. kojarzenie produktów z produktami innego producenta, reklama porównawcza);

- nieprzestrzeganie kodeksów dobrych praktyk, o których przedsiębiorca twierdzi, że jest im podporządkowany.

W celu ułatwienia stwierdzenia, czy ma się do czynienia z działaniem wprowadzającym w błąd ustawa wskazuje również przykłady czego w szczególności dotyczyć może wprowadzenie w błąd, czyli:

1) istnienia produktu, jego rodzaju lub dostępności,

2) cech produktu (m.in. jego pochodzenia, ilości, jakości, sposobu wykonania, składników, daty produkcji),

3) obowiązków przedsiębiorcy związanych z produktem, w tym usług serwisowych
i procedury reklamacyjnej,

4) praw konsumenta, w szczególności prawa do naprawy lub wymiany produktu na nowy albo prawa do obniżenia ceny lub do odstąpienia od umowy.  Za wprowadzające konsumenta w błąd, bez względu na okoliczności, należy uznać wskazywanie uprawnień konsumenta, przysługujących mu z mocy prawa, jako czynnika wyróżniającego ofertę przedsiębiorcy od konkurencji.

5) ceny, sposobu obliczania ceny lub istnienia szczególnej korzyści cenowej,

6) rodzaju sprzedaży, powodów stosowania przez przedsiębiorcę praktyki rynkowej, oświadczeń i symboli dotyczących bezpośredniego lub pośredniego sponsorowania, informacji dotyczących sytuacji gospodarczej lub prawnej przedsiębiorcy lub jego przedstawiciela, w tym jego imienia i nazwiska (nazwy) i majątku, kwalifikacji, statusu, posiadanych zezwoleń, członkostwa lub powiązań oraz praw własności przemysłowej i intelektualnej lub nagród i wyróżnień.

Przykład: producent kawy na opakowaniach swojego produktu umieszcza komunikat o cenie sugerowanej za produkt, specjalnie podając ją zawyżoną. Sprzedawca tę samą kawę sprzedaje po cenie rynkowej - znacznie niższej od „ceny sugerowanej". Konsument przyglądając się ofercie ma w związku z tym zabiegiem wrażenie, że ma okazję zakupić kawę po wyjątkowej, promocyjnej cenie. Takie działanie jest wprowadzeniem w błąd co do istnienia szczególnej korzyści cenowej. Warto zwrócić uwagę, że wprowadzenie w błąd w tym przypadku nie polega na podaniu fałszywej informacji, a na sposobie przedstawienia tej informacji (cenie), który może wprowadzać w błąd.

Drugim rodzajem wprowadzenia w błąd jest zaniechanie, czyli pomijanie informacji istotnych z perspektywy przeciętnego konsumenta, a które są mu niezbędne do podjęcia świadomej decyzji. Podobnie jak w przypadku działań wprowadzających w błąd, warunkiem uznania zaniechania przedsiębiorcy za praktykę wprowadzającą w błąd jest takie wpłynięcie na konsumenta, że może on podjąć decyzję o zawarciu umowy, której nie podjąłby, gdyby otrzymał on pełen zakres informacji. W razie wątpliwości, informacjami które przedsiębiorca jest zobowiązany przedstawić konsumentami są te informacje, które są wymagane przepisami prawa (np. informacje obowiązkowe przy sprzedaży na odległość). Zaniechaniem może być także podanie koniecznych informacji w sposób nieczytelny dla konsumenta (np. umieszczenie ich w trudno dostępnym miejscu na stronie internetowej lub zamieszczenie ich w nieczytelny sposób). Innym jeszcze rodzajem zaniechania wprowadzającego w błąd jest zatajenie handlowego celu praktyki, jeżeli nie wynika on jednoznacznie z okoliczności.

Zaniechanie może w szczególności polegać na pominięciu takich informacji, jak:

1) istotne cechy produktu,

2) dane indywidualizujące przedsiębiorcę,

3) cena produktu (w tym podatki),

4) uzgodnienia dotyczące sposobu płatności, dostawy lub wykonania produktu oraz procedury rozpatrywania reklamacji,

5) informacje o istnieniu prawa do odstąpienia od umowy lub rozwiązania umowy, jeżeli prawo takie wynika z ustawy lub umowy.

Przy analizie regulacji przeciwdziałających wprowadzaniu klientów w błąd, trzeba mieć na uwadze praktykę. Reklama może się posługiwać czasem ekspresyjnymi określeniami, pewną dozą „sztuczności" i przesady. Art. 5 ust. 3 dyrektywy zastrzega więc, że zakazy nieuczciwych praktyk rynkowych pozostają bez uszczerbku dla powszechnej i zgodnej z prawem praktyki reklamowej, polegającej na wygłaszaniu przesadzonych twierdzeń lub twierdzeń, których nie należy rozumieć dosłownie.

Agresywne praktyki rynkowe
Druga z kategorii zakazanych zachowań przedsiębiorców, to agresywne praktyki rynkowe. Agresywność praktyk rynkowych wiąże się ściśle z niedopuszczalnym naciskiem na klienta, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę wyboru. Konsekwencją jest podjęcie (ewentualnie możliwość podjęcia) decyzji, której konsument w normalnych warunkach nie podjąłby. Kluczowe znaczenie ma definicja „niedopuszczalnego nacisku", rozumianego jako każdy rodzaj wykorzystania przewagi wobec konsumenta, w szczególności użycie lub groźbę użycia przymusu fizycznego lub psychicznego, w sposób znacznie ograniczający zdolność przeciętnego konsumenta do podjęcia świadomej decyzji dotyczącej umowy.

Tego rodzaju praktyki mogą przyjąć bardzo różną formę - nie tylko przymusu fizycznego lub ostrego nagabywania, ale także mogą polegać na stwarzaniu uciążliwych dla konsumenta okoliczności, od których uwolnić się może decydując się na zawarcie umowy, braniu konsumenta na litość, tworzeniu uciążliwych lub kosztownych procedur dla konsumenta dla uzyskania obiecanego świadczenia lub spełnienia jego roszczenia i tym podobne.

Przykład: konsument jest klientem banku, któremu zalega ze spłatą kredytu. Pracownik banku kontaktuje się z konsumentem w celu przekazania mu ponaglenia, a jednocześnie, zarzucając mu lekkomyślność, grozi mu przekazaniem sprawy do sądu i komornika i straszy konsekwencjami karnymi. Takie zachowanie należy uznać za agresywną praktykę rynkową.

Czarna lista nieuczciwych praktyk rynkowych

Na najniższym poziomie klasyfikacji stoi tzw. „Czarna lista" nieuczciwych praktyk rynkowych. Jest to spis zachowań przedsiębiorców, które zawsze zostaną uznane za agresywną lub wprowadzającą w błąd, a w konsekwencji za nieuczciwą praktykę rynkową. Samo zastosowanie praktyki zakazanej czarną listą wystarczy, dla uznania jej za nieuczciwą praktykę rynkową i nie wymaga ono dalszego badania pod względem spełniania przesłanek.

Czarna lista zawiera dwa rodzaje nieuczciwych praktyk rynkowych, które są zakazane niezależnie od okoliczności: praktyki wprowadzające w błąd oraz agresywne praktyki. W polskiej ustawie listy takich praktyk wskazane są w art. 7 i 9.

Przykładem zakazanych praktyk wprowadzających w błąd może być na przykład sytuacja, w której przedsiębiorca nie poinformuje klienta, iż usługi serwisowe, następujące już po zawarciu umowy, będą udostępniane w języku innym, niż używany w toku zawierania umowy. Jest to szczególnie istotne dla ofert przekraczających granicę jednego z Państw Członkowskich, w tym oferowania towarów za pośrednictwem stron WWW. O ile przedsiębiorca zdecyduje się na tworzenie wersji językowych witryny, musi zadbać bądź o wyraźne poinformowanie klientów, iż usługi serwisowe będą dostępne tylko w języku kraju, w którym ma on swoją siedzibę, bądź pokuszenie się o stworzenie alternatyw językowych na potrzeby usług serwisowych. Wyraźna informacja powinna być sformułowana tak, aby konsument mógł się z nią łatwo zapoznać. Posiłkowanie się niewielką czcionką, odróżniającą się od innych zapisów prezentowanych konsumentom bądź innymi zabiegami ograniczającymi możliwość jasnego poinformowania użytkowników o ograniczeniach językowych co do świadczenia usług serwisowych, może być potraktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa.

Do niedawna w praktyce pojawiały się często pisma imitujące faktury z żądaniem zapłaty za wykonanie usługi. Biorąc pod uwagę możliwość wprowadzenia w błąd przedsiębiorców, za nieuczciwe zachowanie rynkowe uznano umieszczanie w materiałach marketingowych faktury lub podobnego dokumentu, sugerującego obowiązek zapłaty, który wywołuje u konsumenta wrażenie, że już zamówił reklamowany produkt, mimo że tego nie zrobił.
Wykluczone jest także stosowanie kryptoreklamy. Za nieuczciwą praktykę uznaje się wykorzystywanie treści publicystycznych w środkach masowego przekazu w celu promocji produktu w sytuacji gdy przedsiębiorca zapłacił za tę promocję, a nie wynika to wyraźnie z treści lub z obrazów albo dźwięków łatwo rozpoznawalnych przez konsumenta. Dotyczy to wszelkich form przekazu informacji, a więc także Internetu. Zakładanie stron WWW, blogów na potrzeby reklamowania produktów, jeśli nie zostało to wyraźnie zaznaczone, stanowi zakazaną praktykę. Dotyczyć to może w szczególności stron tematycznych, bądź przeznaczonych dla grona specjalistów np. lekarzy, które de facto istnieją dzięki nakładom producenta opisywanych na nich produktów. Inną sprawą są trudności w „wychwyceniu" przekazów na pozór neutralnych, w istocie służących osiągnięciu celu komercyjnego. Problemem może być choćby możliwość umieszczania przez użytkowników recenzji towarów na forach dyskusyjnych.
Co ciekawe, wśród omawianych praktyk znalazło się także nierzetelne informowanie o zakończeniu działalności przedsiębiorcy. Przekreśla to dalszą możliwość posługiwania się stwierdzeniami jak np. „likwidacja sklepu", wyłącznie na użytek sezonowych wyprzedaży, jeśli nie jest to zgodne z prawdą. Nie przekreśla to rzecz jasna możliwości informowania o likwidacji danej kolekcji towarów. Nowa regulacja stawia jednak pod znakiem zapytania skorzystanie z ogólnego terminu „likwidacja", na użytek przeceny.
Zakazana jest także tak zwana reklama-przynęta. Polega ona na oferowaniu nabycia towarów, podczas gdy przedsiębiorca wie, że nie może ich dostarczyć po wskazywanej przez siebie cenie. Innym przykładem, jest propozycja nabycia produktu, a następnie odmowa przyjęcia na niego zamówienia po to, aby promować inny towar.

W przypadku agresywnych praktyk w każdych okolicznościach uznawanych za nieuczciwe można wskazać na przykład przypadek, który związany jest ze sprzedażą wysyłkową. Zdarza się niekiedy, że przedsiębiorcy wysyłają niezamówiony produkt konsumentowi, po czym żądają zapłaty za niego, gdyż konsument go przyjął, naciskając go do zapłaty poprzez wysyłanie ponagleń lub faktur (jest to przypadek tzw. intertia selling, zabroniony także na bazie ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów[4]). Innym przykładem agresywnych praktyk rynkowych jest naciąganie konsumentów na udział w SMSowych konkursach, poprzez wysyłanie im komunikatu, że wygrali nagrodę, którą będą mogli odebrać wysławszy wiadomość tekstową do organizatora, po czym manipulowanie konsumentem w celu nakłonienia go do wysłania dużej liczby bardzo wysoko płatnych wiadomości.

Odpowiedzialność za naruszenie przepisów o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.
W celu zapewnienia regulacjom skuteczności, dyrektywa nakłada na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia narzędzi, które pozwolą wyegzekwować przepisy w niej zawarte. Polski ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie sankcji o charakterze cywilnym.

Zgodnie z art. 12 ustawy, w przypadku zaistnienia nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

1) zaniechania tej praktyki,

2) usunięcia skutków tej praktyki,

3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,

4) naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych (np. żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu),

5) zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów.

Wprowadzenie takiego przepisu ma znaczenie ze względu na to, że w jego braku konieczne byłoby dochodzenie odszkodowania na podstawie przepisów ogólnych prawa cywilnego - a więc konieczne byłoby udowadnianie wystąpienia szkody, jej wysokości oraz związku z działaniem przedsiębiorcy. Art. 12 ustawy nie wyklucza takiego postępowania (art. 12 pkt. 4), jednakże konsument (lub inna osoba występująca z takim roszczeniem, na przykład rzecznik konsumentów) może domagać się jednocześnie innych działań ze strony przedsiębiorcy.

Roszczenia przedawniają się z upływem trzech lat, zaś ciężar udowodnienia, że dana praktyka nie jest zakazana przepisami ustawy jako wprowadzająca w błąd, ciąży na przedsiębiorcy, któremu zarzuca się takie działania.

Odpowiedzialność cywilna przedstawiona w samej ustawie nie jest jedynym środkiem przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym. W przypadku praktyk, które naruszają zbiorowe interesy konsumenta zainterweniować może również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów[5]. Zgodnie z art. 24 ustawy Prezes UOKiK ma możliwość wszczęcia postępowania przeciwko przedsiębiorcy stosującemu nieuczciwe praktyki rynkowe, czego konsekwencje mogą być dla przedsiębiorcy znacznie bardziej uciążliwe, niż obowiązek naprawienia szkody lub wypłaty określonej sumy na cel społeczny. Prezes UOKiK może na przedsiębiorcę naruszającego zbiorowe interesy konsumentów (także w drodze stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych) nałożyć karę w wysokości do 10% jego rocznego przychodu. Co więcej, wszczęcie postępowania przez Prezesa UOKiK może dotyczyć także takich sytuacji wystąpienia nieuczciwych praktyk rynkowych, w przypadku których indywidualnym konsumentom nie opłacałoby się walczyć o swoje prawa (na przykład wtedy, gdy praktyka wprawdzie wyrządza szkodę, ale jest ona niewielka z punktu widzenia pojedynczego konsumenta i poszkodowany może uznać, że walka o swoje prawa może być niewarta zachodu).

Warto też mieć na uwadze, że niektóre nieuczciwe praktyki rynkowe mogą wiązać się z konsekwencjami właściwymi dla danego nieuprawnionego działania. Przykładem tego może być nieprzekazanie obowiązkowych informacji powiązanych ze sprzedażą na odległość, jakie są wymagane na mocy ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów. Takie działanie jest nie tylko nieuczciwą praktyką rynkową polegającą na zaniechaniu wprowadzającym w błąd, ale także naruszeniem przepisów tej wspomnianej ustawy, którego konsekwencją jest przedłużenie okresu, w którym konsument ma prawo odstąpić od umowy bez podawania przyczyn i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów, z 10 dni do 3 miesięcy. Z kolei opisywany wcześniej przykład stosowania przez producentów cen sugerowanych można również rozpatrywać w oderwaniu od stosunku między przedsiębiorcą a konsumentem - jako czyn nieuczciwej konkurencji.


Artykuł powstał na bazie artykułu napisanego dla Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości przez Krzysztofa Gienasa, prawnika.

Aktualizował: Bartosz Jankowski, EEN Warszawa
30.04.2010
 

Niniejszy artykuł pochodzi z grudniowego Biuletynu Euro Info.

Zasady prenumeraty bezpłatnego biuletynu tutaj

 



[1] Sprawa C-304/08 Zentrale zur Bekämpfung unlauteren Wettbewerbs eV przeciwko Plus Warenhandelsgesellschaft mbH

[2] Grafika pobrana z dokumentu Komisji Europejskiej: „Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych. Nowe przepisy mające na celu powstrzymanie nieuczciwych praktyk wobec konsumentów" dostępnego na stronie http://ec.europa.eu/consumers/cons_int/safe_shop/fair_bus_pract/ucp_pl.pdf

[3] Commission staff working dokument. Guidance on the implementation/application of directive 2005/29/EC on unfair commercial practices. Brussels, 3 December 2009 SEC (2009) 1666. Dostępny pod adresem: http://ec.europa.eu/consumers/rights/docs/Guidance_UCP_Directive_en.pdf

[4] Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.).

[5] Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z dnia 31 grudnia 2000 r.).




« Wróć



Wakacje 2010

Okładka numeru wakacyjnego Biuletynu Euro Info 2010

Polecamy

 

Logo projektu Kobiety Kobietom

 

Logo Portalu Your Europe
Link do polskiej strony sieci SOLVIT

tl_files/download/Lototypy/logo_pl.jpg


loga-dół

Logo PARP Logo UE Logo CIP

Made by Webprovider