Rynek e-commerce od wielu lat jest powszechnie oceniany jako szczególnie perspektywiczny. Należy
jednakże pamiętać, że oprócz zalet e-biznesu istnieją również bariery utrudniające rozpoczęcie
takiej działalności. Jedną z takich barier jest wystepujący zarówno po stronie usługobiorców jak i usługodawców brak
odpowiednich umiejętności, czyli nieznajomość technologii internetowych, co blokuje możliwości rozpoczęcia biznesu. Wystarczy prześledzić poziom umiejętności
internetowych Polaków w 2008 r., by znaleźć potwierdzenie, że jest to
poważny problem.
Tylko 48% badanych umiało korzystać
z przeglądarki internetowej, 35% ankietowanych potrafiło wysyłać e-maile wraz z
załącznikami, 13% osób potrafiło ustawić internetowe zabezpieczenia, 14%
respondentów umiało samodzielnie wyszukać i zainstalować programy, 23% Polaków
brało udział w forach i czatach, 15% badanych telefonowało przez internet, 12%
używało programów do wymiany plików P2P i tylko 7% umiało założyć stronę
internetową [1].
Konkurencja
Swoistą barierą dla rozwoju
e-biznesu jest konkurencja. Konkurencja, będąca jednym z podstawowych atrybutów
gospodarki rynkowej, a więc dotykająca w zasadzie każdego uczestnika gry
rynkowej, ma specyficzny charakter w odniesieniu do rynku e-commerce. Warto
zauważyć, że w świecie Internetu żaden pomysł długo się przed nią nie ukryje.
Nie istnieje żadna regulacja prawna, która wprost zabraniałaby naśladownictwa.
Istnieją firmy, które wręcz czekają na dobry pomysł w sieci, a dysponując dużą
ilością środków, mogą skutecznie powstrzymać ekspansję nowego przedsięwzięcia
poprzez wprowadzenie znaczących ulepszeń, promocji cenowych itp. Takie
agresywne zachowania konkurencji często odstraszają pomysłowych
przedsiębiorców, którzy nie mają odpowiedniego zaplecza, wykwalifikowanych
pracowników ani odpowiednich środków finansowych na rywalizację. Ponadto,
ujednolicony charakter Internetu, do którego dostęp mają użytkownicy niezależnie
od pochodzenia, miejsca zamieszkania czy narodowości, sprzyja dominacji rynku
przez największych graczy, utrudniając powstawanie przedsięwzięć lokalnych, na
mniejszą skalę. Z drugiej strony, w związku z dynamicznym charakterem Internetu
oraz łatwością wprowadzenia w życie innowacyjnych pomysłów, rynek e-commerce
jest najbardziej podatny na zmiany, a mali gracze, jak nigdzie indziej, mają
możliwości konkurowania nawet z największymi potentatami na rynku.
Reklama
Wysoki koszt reklamy e-biznesu
skutecznie hamuje rozpoczęcie tej formy działalności. Skuteczność w Internecie
jest w dużej mierze uzależniona od liczby osób, które dowiedzą się o portalu.
Skuteczna reklama w czołowych polskich portalach to wydatek nawet
kilkudziesięciu tysięcy złotych za jeden dzień. Taka suma często wykracza poza
możliwości przedsiębiorcy rozpoczynającego działalność w sferze
e-biznesu.
Brak dostępu do informacji
Nie mniej ważnym problemem jest
brak dostępu do informacji. Wiedza o tym, jak rozpocząć działalność w sektorze
e-biznesu, skąd pozyskać fundusze, jakie są wady i zalety takiego rozwiązania
(podane na przykładach), nie została dotychczas zebrana razem i umieszczona w
jednym miejscu. Trudno dostępne są również informacje obejmujące m.in. sposób
obliczania kosztów występujących przy tego typu działalności oraz spis narzędzi
niezbędnych do rozpoczęcia e-biznesu.
Inne bariery
Istnieją ponadto inne bariery,
które, mimo ogromnej ekspansji e-biznesu, hamują jego rozwój. Wykluczenie
cyfrowe jest jedną z ważniejszych barier rozwoju tego rynku w Polsce. Wynika to
w znacznej mierze z szybkiego rozwoju technologii informatycznych. Prowadzi on
do utworzenia nowych, swoistych podziałów klasowych, na grupy zamożne, które
mogą sobie pozwolić na ich zakup, oraz grupy ubogie, której nie stać na
swobodny dostęp do Internetu. Obecnie można nawet mówić o nowym rodzaju
stratyfikacji społecznej, w którym podział przebiega między użytkownikami sieci
i osobami niekorzystającymi z niej. Wykluczenie cyfrowe dotyczy nie tylko
możliwości dostępu do Internetu, ale także takich czynników, jak: umiejętność
posługiwania się Internetem, jakość połączenia, brak znajomości języka, w
którym występują w sieci potrzebne informacje, wreszcie niechęć do innowacji.
Rozwój e-biznesu jest również
hamowany przez przyzwyczajenia klientów do tradycyjnych usług[2].
Przyzwyczajenie części klientów do usług zapewniających bezpośredni kontakt z
drugim człowiekiem (sprzedawcą) jest na tyle silne, że skutecznie zniechęca ich
do korzystania z e-biznesu. Klienci wolą usiąść przy kawie i przeczytać
papierową gazetę czy porozmawiać chwilę z „panią w okienku" bankowym.
Należy też pamiętać, że użytkownik Internetu
często obawia się zagrożeń płynących z Internetu, co oddziałuje negatywnie na
popularność e-biznesu i wymusza na dostawcach sprawne systemy zabezpieczeń,
które podnoszą koszty rozpoczęcia przedsięwzięcia i zarazem zniechęcają do
rozpoczęcia tego rodzaju działalności. Wśród zagrożeń są między innymi wirusy
komputerowe[3], programy szpiegowskie, nachalne programy reklamowe oraz
przestępcy komputerowi, którzy znajdują dane pozwalające okraść daną osobę[4].
Motywy tworzenia e-biznesu
Pomimo istnienia przeszkód przy
zakładaniu e-biznesu istnieją silne motywy do rozpoczęcia takiej działalności.
Czynnikiem zachęcającym do aktywności w tym sektorze jest stosunkowo niski
koszt rozpoczęcia działalności w handlu elektronicznym. Z wyjątkiem drogich i
specjalistycznych aplikacji stworzenie portalu w większości rodzajów e-usług
może być oparte na darmowych lub bardzo tanich aplikacjach sieciowych.
Przykładem niech będzie oprogramowanie Open Source typu CMS (Content Management
System - system zarządzania treścią). Aplikacje te nie wymagają dobrej znajomości
programowania[5]. Jeszcze prostszym rozwiązaniem są kreatory WWW, czy portali
społecznościowych. Dają one jednak dużo mniejsze możliwości niż CMS-y.
Stworzenie przedsięwzięcia w świecie rzeczywistym pociąga za sobą ogromne
ryzyko związane z kosztami - i co z tym związane - ryzyko porażki o wiele
większe niż przy e-usługach. Oczywiście w e-handlu występuje pewien koszt
zakupu i magazynowania towarów. Jednak jest on niwelowany dzięki temu, że
dostawy towaru następują dopiero po zamówieniu i uiszczeniu opłaty.
Każdy, kto decyduje się na
e-działalność, przyciągany jest wysoką marżą. W związku z bardzo niskimi lub
niskimi kosztami stałymi działalności w zakresie e-biznesu, można osiągnąć
stosunkowo wysokie zyski. Coraz częściej powstają e-usługi, które są darmowe
dla końcowego odbiorcy, co powoduje dużą liczbę odsłon na stronie i generuje
zyski w postaci opłat od reklamodawców za miejsce reklamowe. Nie jest to
zresztą jedyny model, który może przynosić dochód, przy jednoczesnej nieodpłatności
usługi w odniesieniu do końcowego odbiorcy. Za inne przykłady może służyć
tworzenie oprogramowania, które jest darmowe w wersji dla odbiorców, ale płatne
w wersji dla twórców, lub też świadczenie e-usług na zasadzie dobrowolności
opłaty, gdzie to odbiorca decyduje czy i ile gotów jest za taką usługę
zapłacić.
Szybki sukces portali internetowych
motywuje do podjęcia działalności internetowej. Szybkość rozprzestrzeniania się
informacji w Internecie powoduje, że jeśli e-biznes jest nowatorski i trafiony,
to w czasie liczonym w tygodniach przedsiębiorca może praktycznie bez żadnych
nakładów osiągnąć spektakularny sukces. Przykładem jest portal społecznościowy
www.nasza-klasa.pl czy ostatnio portal www.bliziutko.pl, a w skali świata
www.facebook.com czy www.linkedin.com. W przypadku bardzo dobrego pomysłu,
marketing „szeptany" oraz samoistne informacje prasowe mogą być wystarczającą
formą reklamy.
Dotacje
Nie do pominięcia jest wsparcie
Unii Europejskiej. W latach 2007-2013 w Polsce będzie dostępne 85,6 mld euro w
ramach realizacji programów operacyjnych. Jednym z takich programów jest PO IG
- Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, na który przeznaczono 9,7 mld
euro. Na dotacje dla e-usług - oznaczone jako działanie 8.1: „Wspieranie
działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej", w całym
okresie 2007-2013 zaplanowano 390 mln euro.
Zachowania konsumenckie ewoluują
nieuchronnie w kierunku korzystania z Internetu. Jednym z podstawowych
czynników popularności e-biznesu są zalety dla klienta, a mianowicie:
oszczędność czasu i pieniędzy, powszechność, dostępność o każdej porze dnia i
nocy oraz w każdym miejscu, gdzie dostępny jest Internet, natychmiastowa
wymiana informacji.
Perspektywy rozwoju e-biznesu
Mimo istnienia przeszkód hamujących
rozpoczęcie e-biznesu, jak brak umiejętności technologicznych, informacji i
funduszy na start, oraz barier w jego rozwoju, jak problemy społeczne,
przyzwyczajenia konsumenckie czy zagrożenia internetowe, e-rynek rośnie w
imponującym tempie wraz ze wzrostem technologicznym. Co roku pojawiają się
miliony nowych internautów. Dodatkowo e-rynek nie ogranicza się do polskich
użytkowników. Poza tym motywacje rozpoczęcia e-biznesu są na tyle duże, że taki
sposób prowadzenia biznesu jest coraz częściej wybierany.
Unia Europejska, i w związku z tym
Polska, dąży do likwidowania barier w rozwoju Internetu. Potężnym atutem
e-biznesu jest również to, że ciągłe zmiany społeczne, w tym globalizacja i
liberalizacja, dostarczają potencjalnym e-biznesmenom nieskończonej ilości
pomysłów zarabiania oraz nowych sposobów promocji swoich wyrobów lub usług.
Należy też dodać, że rozwój e-biznesu jest bardzo ważny dla polskiej
gospodarki. Jego rozwój zmniejsza dystans społeczno-ekonomiczny pomiędzy Polską
a Europą. Wynika to z faktu, że działalność e-biznesowa jest
najnowocześniejszym sposobem prowadzenia działalności gospodarczej na całym
świecie, a jednocześnie jest powszechna i ogólnodostępna. Powoduje wyrównywanie
umiejętności pomiędzy krajami nowoczesnymi a zacofanymi. Powstaje zatem wspólna
platforma komunikacji, umiejętności i ponadnarodowy rynek wymiany dóbr.
Internet rozwija się bardzo szybko
i staje się coraz bardziej akceptowanym środkiem komunikacji oraz miejscem
zakupu i wymiany dóbr. Rosną nakłady państwa i firm na rozwiązania internetowe.
To wszystko powoduje, że istnieją bardzo dobre perspektywy rozwoju e-biznesu, a
wzrost wartości e-rynku jest wręcz nieunikniony.
Niniejszy artykuł jest skróconą
wersją rozdziału „Perspektywy rozwoju e-biznesu" autorstwa
Radosława
Flisa z „Raportu o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w
Polsce w latach 2007-2008" wydanego przez Polską Agencję Rozwoju
Przedsiębiorczości w 2009 roku. Pełna wersja elektroniczna „Raportu..."
jest dostępna na stronie internetowej
www.parp.gov.pl w dziale Publikacje.
[1] GUS
„Społeczeństwo informacyjne w Unii Europejskiej. Badania gospodarstw domowych i
przedsiębiorstw", kwiecień 2008 r. - http://www.stat.gov.pl.
[2]
GUS, „Powody nieposiadania internetu w domu", 2009
-http://www.internetstats.pl.
[3]
Szostek W., „Czynność prawna a środki komunikacji elektronicznej",
Zakamycze, 2004 r.
[4]
Świerczyński M., „Delikty internetowe w prawie prywatnym międzynarodowym",
Zakamycze, 2006 r.
[5]
Szpringer W., „Prowadzenie działalności gospodarczej w Internecie", Diffin
2005 r.
Artykuł pochodzi z wrześniowego
Biuletynu Euro Info 2009 r.
Aktualizacja: Bartosz Jankowski,
EEN Warszawa
18.05.2010