![]() |
aaa |
![]() |
sprzedaż z Polski do Niemiec - kwestie VAT |
![]() |
CE na lampy i liczniki rowerowe |
![]() |
|
![]() |
profile fasadowe - eksport do Niemiec |
Ofiarami tego typu usług są przeważnie mikroprzedsiębiorcy, osoby wykonujące regulowaną działalność zawodową oraz niewielkie instytucje publiczne (w szczególności samorządowe). Podmioty te często nie mają doświadczenia prawnego ani rynkowego i pod wieloma względami zachowują się w sposób podobny do zwykłych konsumentów, jednocześnie nie korzystają z ochrony prawnej, dostępnej konsumentom. Zdarzają się jednak przypadki, że w pułapkę wpadają również więksi przedsiębiorcy.
Na czym polega proceder?
Nieuczciwa działalność ma zwykle podobny schemat: usługodawcy wysyłają swoje oferty do przedsiębiorców, przekonując ich do możliwości darmowego zarejestrowania swojej działalności na ich stronie internetowej będącej rejestrem przedsiębiorstw (często branżowym). Oferty skonstruowane są w taki sposób, żeby informacja o ich odpłatności była słabo dostrzegalna lub niejasna. Zdarza się wręcz, że adresat nawet po zapoznaniu się skrupulatnie z samą ofertą jest nadal przekonany, iż zgadza się na skorzystanie z bezpłatnej usługi, a płatne są jedynie dodatkowe jej opcje. W rzeczywistości odpłatność za usługę jest niewspółmiernie wysoka do nakładów, jakie usługodawca ponosi w związku z jej świadczeniem (kwoty wahają się od 700 do ponad 1000 euro rocznie), a umowa zawiera klauzule niekorzystne dla adresata, które utrudniają zerwanie umowy oraz zastrzegają jej automatyczne odnawianie. W przypadku aktywnie działającej na polskim rynku firmy DAD Deutscher Adressdienst GmbH oferta wskazuje, że dane teleadresowe przedsiębiorcy już figurują w jej rejestrze, a dodany do oferty formularz pozwala na poprawienie błędów w tych danych (zostały one popełnione przez usługodawcę - na przykład błędnie wpisany adres lub numer telefonu). W rzeczywistości wypełnienie tego formularza firma, zgodnie z klauzulą zawartą w ofercie, interpretuje jako podpisanie odpłatnej umowy. Same oferty takich usługodawców sprawiają wrażenie wiarygodnych, a strony internetowe przedsiębiorców przygotowane są profesjonalnie, co dodatkowo usypia czujność. Mylące jest również to, że oferowana usługa jest bardzo prosta, a na rynku często oferowana za darmo lub za niewielką opłatą. Mechanizm ten, podobnie jak inne oszustwa internetowe, działa na zasadzie zarzucania sieci - wielu adresatów bez wahania wyrzuci tę ofertę do koszta, jednak część połknie przynętę i skorzysta z usługi.
Jakiś czas po „zawarciu" umowy nieuczciwy usługodawca zaczyna wysyłać faktury do adresata oferty, opiewające na wysokie kwoty. Jeżeli odbiorca nie zdecyduje się zapłacić, usługodawca zasypuje go ponagleniami, groźbami przekazania sprawy do firmy windykacyjnej lub oddania sprawy do sądu. Gdy i to nie poskutkuje, monity zaczyna wysyłać firma windykacyjna, która bardzo często jest bezpośrednio powiązana z usługodawcą.
Co zrobić, jeżeli wpadnie się w pułapkę?
Ze względu na indywidualny charakter każdego przypadku oraz różne metody stosowane przez usługodawców zarządzających takimi rejestrami warto rozważyć skonsultowanie sprawy z prawnikiem. Poniżej przedstawionych jest jednak kilka typowych rozwiązań, z jakich można skorzystać w rozstrzyganiu sporu z usługodawcami.
W pierwszej kolejności należy zapoznać się dokładnie z umową oraz ofertą, jak również z regulaminami i cennikami przedstawionymi na stronie internetowej usługodawcy. Na te, informacje oraz sposób ich przedstawienia będzie można się powoływać w dalszym postępowaniu z nieuczciwym kontrahentem.
Podstawowym sposobem na uniknięcie negatywnych konsekwencji związanych z zawarciem niekorzystnej umowy jest wykorzystanie możliwości uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli wydanego pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej. Taka konstrukcja znana jest prawu cywilnemu, zarówno polskiemu, jak i w innych krajach europejskich. Ze względu na to, że umowy zawierane są co do zasady z przedsiębiorcami zagranicznymi, konieczne będzie sięgnięcie do konkretnych przepisów tych państw, dotyczących błędów w oświadczeniach woli. Nie ma przy tym znaczenia, że oferta była przysłana w języku polskim. Możliwość uchylenia się od skutków takiego oświadczenia woli jest ograniczona terminem, przeważnie rocznym, liczonym od momentu wykrycia błędu (co w przypadku opisywanej sytuacji oznacza moment otrzymania faktury od usługodawcy).
Oświadczenie takie należy wysłać przedsiębiorcy pisemnie, najlepiej w jego ojczystym języku, powołując się na okoliczności sprawy, które wywołały błąd u odbiorcy usługi (czyli przede wszystkim niejasne klauzule umowne oraz podstępna konstrukcja oferty), oraz odpowiednie przepisy prawa krajowego usługodawcy. Oświadczenie takie powinno zostać wysłane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
Warto również wziąć pod uwagę inne zagadnienia, które mogą być dodatkowymi argumentami przemawiającymi za tym, że zawarta umowa jest nieważna. Przede wszystkim należy upewnić się, czy formularz i podpis pod nim złożyła osoba kompetentna, uprawniona do składania oświadczeń woli w imieniu przedsiębiorcy. W przypadku bowiem, gdy umowa zostanie podpisana przez pracownika, który nie ma odpowiednich pełnomocnictw, umowę taką można podważyć. Taką informację należy dodać do oświadczenia wysyłanego przedsiębiorcy.
Należy mieć na uwadze, że usługodawcy, o których mowa, nie dają łatwo za wygraną i przeważnie odrzucają argumentację swoich kontrahentów, związaną z uchylaniem się od skutków umowy. Formalne wysłanie takich oświadczeń pozwala jednak później powoływać się na nie, w szczególności w przypadku gdyby sprawa znalazła swój finał w sądzie. Indywidualnego rozważenia wymaga kwestia, czy takim kontrahentom należy płacić żądane przez nich sumy. W wielu przypadkach wystosowane przez nich żądania zapłaty są bezpodstawne.
Finał w sądzie
Istnieją przypadki, gdy sprawy tego typu znalazły swój finał w sądzie. Do rzadkości należą sytuacje, gdy to nieuczciwi usługodawcy oddają sprawę do sądu, mimo że powszechnie tym grożą. W większości przypadków ograniczają się bowiem do wysyłania ponagleń i gróźb od siebie oraz od firm windykacyjnych. Jest jeden przypadek, gdy działającemu w ten sposób przedsiębiorcy udało się uzyskać jednoznacznie korzystny dla siebie wyrok, choć nieprawomocny. Szwajcarski Intercable Verlag AG, jedna z najbardziej znanych tego rodzaju firm, pozwała czeskich usługobiorców uchylających się od płacenia i sprawę wygrała - chociaż głównie dzięki czeskiej procedurze sądowej pozwalającej na uzyskiwanie korzystnych wyroków pod nieobecność drugiej strony. Do dziś sprawa trwa w dalszych instancjach. Znacznie częściej to nieuczciwi usługodawcy są pozwanymi lub oskarżonymi, chociaż sprawy nie zawsze kończą się uznaniem racji strony pokrzywdzonej. W Polsce postępowanie karne prowadzone w prokuraturze w Szczecinie przeciwko przedsiębiorstwu DAD Deutscher Adressdienst GmbH zakończyło się umorzeniem postępowania ze względu na to, że taki proces toczył się już wcześniej w Niemczech i został prawomocnie zakończony. Niemieckie postępowanie zakończone zostało natomiast umorzeniem ze względu na brak dowodów popełnienia przestępstwa. Jednocześnie w innej sprawie, jaka została wniesiona przed niemiecki sąd karny przeciwko firmie Construct Data AG, zapadł wyrok uznający, że firma ta dopuściła się oszustwa. Polscy poszkodowani przez DAD Adressdienst GmbH mogą również powoływać się na niekorzystne dla DAD wyroki niemieckich sądów cywilnych. Znane są również przypadki w Europie, gdy wyroki sądów były dla tego typu firm bezwzględne. Działająca w Hiszpanii spółka European City Guide została w 2003 r. ukarana przez sąd w Barcelonie karą 300 000 euro i rocznym zakazem prowadzenia działalności.
Przeciwko pochodzącym ze Szwajcarii przedsiębiorstwom oraz firmom windykacyjnym prowadzone jest również zaawansowane postępowanie karne. W lipcu 2009 roku policja zajęła siedziby przedsiębiorców Novachannel AG oraz Intercable Verlag AG. Obie te spółki są obecnie w likwidacji. Ponadto Novachannel AG przegrało postępowanie cywilne w szwajcarskim Sądzie Najwyższym, w którym zapadło orzeczenie wykazujące nieuczciwą działalność tego przedsiębiorstwa.
Gdzie szukać pomocy?
Tego rodzaju nieuczciwymi praktykami zajmują się stowarzyszenia reklamodawców, zrzeszone w European Advertising Standards Alliance (Europejskim Sojuszu (na rzecz) Standardów Reklamowych - www.easa-alliance.org). W Polsce członkiem tej organizacji jest Związek Stowarzyszeń „Rada Reklamy" (www.radareklamy.org). Organizacja ta przyjmuje m.in. zgłoszenia dotyczące nieetycznych form działalności reklamowej.
W internecie można odnaleźć dużo stron internetowych zakładanych przez poszkodowanych, poświęconych tego rodzaju działalności, zrzeszających pokrzywdzonych. Udziela się na nich porad oraz wsparcia. Na tego typu stronach dostępne są też często szablony pism w różnych językach, które można wykorzystać w celu przekazania odpowiednich oświadczeń do kontrahentów, jak również informacje o wydarzeniach związanych z działalnością takich przedsiębiorców, w tym o wyrokach sądowych, jakie zapadały w ich sprawach. Warto rozważyć również skontaktowanie się z prawnikiem, który może udzielić pomocy prawnej.
Bartosz Jankowski
specjalista ds. handlu elektronicznego
Enterprise Europe Network
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości
Masz pytanie związane z handlem elektronicznym?
Prosimy o kontakt z naszym specjalistą pod numerem telefonu: 22 432 80 77 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej: bartosz_jankowski(at)parp.gov.pl.
Jeśli widzisz błąd w artykule, prosimy o e-mail'a na adres
een (at) parp.gov.pl
Artykuł pochodzi z wakacyjnego Biuletynu Euro Info 2010.
Made by Webprovider