PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Promocja Postaw Proinnowacyjnych | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale
45 na plus
Inwestycja w kadry 3
Szkolenia środowisko
CIP
Firmy rodzinne
Powiązania kooperacyjne
Telepraca
BKL
Zamówienia publiczne
Planowanie strategiczne
E-punkt
Instrument Szybkiego Reagowania
Aktywny emeryt
Partnerstwo Publiczno-Prywatne
O nas | Kontakt | Mapa strony | English version

Ułatwienia:

Forum

Najnowsze wpisy:


zobacz wszystkie

Gdzie jesteś > Prawo > Działalność gospodarcz... > Kultura biznesowa w Danii

Kultura biznesowa w Danii

2009-07-30 przez Biuletyn Euro Info

Znajomość kultury negocjacyjnej i prowadzenia firmy w kraju, z którym chcemy nawiązać współpracę, jest kluczowa zwłaszcza przy nawiązywaniu pierwszych kontaktów z partnerami biznesowymi. Nic bardziej błędnego niż założenie, że wystarczy mieć środki i utrafić w potrzebę na rynku, by rozkręcić interes za granicą. Ta reguła nie sprawdza się zwłaszcza w krajach skandynawskich, które potrafią zaskakiwać przeciętnego przedsiębiorcę odmiennością zwyczajów i oczekiwań wobec partnerów. Wiele jest cech prowadzenia firm, które są wspólne dla przedsiębiorców duńskich i polskich, ale w artykule chciałbym skupić się na różnicach. 

DANIA JEST MAŁYM KRAJEM

Kultura biznesu w Danii jest w dużym stopniu wypadkową tego, że Dania to mały kraj. Zamieszkuje go tylko 5 milionów mieszkańców, a pod względem obszaru jest siedem razy mniejsza od Polski. Pod względem struktury charakteryzuje się obecnością głównie małych i średnich przedsiębiorstw: tylko 1,2% firm zatrudnia więcej niż 100 pracowników, a w przedziale 50-100 pracowników nieco poniżej 2%. Najwięcej jest firm zatrudniających poniżej 10 pracowników (81%)[i]. Dominuje zatem kultura małych organizacji i firm[ii].

DZIAŁANIE W SIECI

Mimo dużej fragmentaryzacji rynku cechą charakterystyczną jest tendencja do współpracy w sieciach, klubach i organizacjach branżowych. Widać tu wpływ typowej cechy społeczeństwa duńskiego, czyli skłonność do zakładania stowarzyszeń, sieci i organizacji na różnym szczeblu i w różnego rodzaju sektorach. Znajdziemy tu więc wszystko, od bardzo rozpowszechnionych organizacji sportu masowego do organizacji hobbystycznych i tematycznych. Ponadto cechą charakterystyczną niektórych branż jest współpraca w ramach ruchu spółdzielczego. Nie wszyscy wiedzą, że tak są zorganizowane przedsiębiorstwa z branży rolniczej i przetwórczej, np. szwedzko-duński koncern Arla Foods skupiający 4090 szwedzkich i 3996 duńskich rolników[iii]. Jest to jedna z największych europejskich firm branży przetwórczej. Ta skłonność do współpracy przekłada się także na rozpowszechnioną metodę pracy w grupach roboczych i zespołach.

KULTURA NEGOCJACJI I KOMUNIKACJI

Duńczycy opierają wzajemne stosunki, zarówno jeśli chodzi o rodaków, jak i obce podmioty, na wstępnym zaufaniu, otwartości[iv]. W rozmowach biznesowych wyraża się to na przykład przez przyjmowanie za dobrą monetę argumentów drugiej strony, bez doszukiwania się drugiego dna. Jest to także widoczne w urzędach duńskich, gdzie mnóstwo formalności załatwia się przez telefon, internet, bez konieczności stemplowania, potwierdzania, dołączania zaświadczeń itp. Urzędnicy wobec petentów są także bardzo życzliwi, przyjmują z zaufaniem fakty przedstawiane przez interesanta. Innym przykładem może być sposób informowania pracodawcy przez pracowników o krótkotrwałej chorobie czy niedyspozycji - wystarczy powiadomić o tym fakcie przez e-mail, telefon lub SMS, bez konieczności dostarczania zaświadczeń lekarskich.

Duńczycy nie cierpią arogancji, działań na pokaz ani demonstracyjnego okazywania braku szacunku,. Na przykład nie tolerują spóźnień czy nieprzybycia na umówione spotkanie. Irytację wywołuje także spotykany czasem zwyczaj półgłośnych rozmów pomiędzy członkami zagranicznej delegacji w czasie prezentacji konferencyjnej, co ma ostentacyjnie pokazywać, że prezentowany temat jest przez rozmówców znany i właściwie nie ma już potrzeby słuchać mówcy. Podobnie ma się rzecz z nadmiernym zawyżaniem ceny i agresywnymi technikami negocjacji. Sceptycyzm wywołuje przesadne wyolbrzymianie zalet produktu. Reprezentując otwarty i przyjazny styl negocjacyjny, Duńczycy starają się jednocześnie być rzeczowi i konkretni aż do bólu. Zwykle są bardzo dobrze przygotowani do rozmów i potrafią być twardymi negocjatorami. Do spotkań podchodzą bardzo metodycznie i z realistycznymi oczekiwaniami, zarówno co do celu rozmów, jak i ewentualnych zysków. Społeczeństwo duńskie jest zbudowane na wartościach protestanckich, a to oznacza, że ciężka praca i ekspansja dzięki drobnym krokom są bardziej w cenie niż nastawianie się na ogromne zyski przy każdej transakcji.

Różnice między Polską a Danią widać także w przebiegu negocjacji i sposobie argumentacji. Duńczycy przedstawiają najważniejsze argumenty na początku, podczas gdy Polacy często czekają z tym na koniec rozmów, by „asem z rękawa" przygwoździć partnera. Widać to także w sposobie układania programu negocjacji czy spotkań - Duńczycy najważniejsze sprawy umieszczają na początku i dlatego tak mało szacunku mają dla osób spóźniających się, które ten najważniejszy wątek tracą.

JĘZYK

Angielski jest powszechnie akceptowanym językiem negocjacyjnym na wszystkich szczeblach zarządzania. Zarówno korespondencja, jak i dokumentacja we wstępnych fazach kontaktu może więc być przygotowana po angielsku bez potrzeby angażowania tłumacza polsko-duńskiego. W fazie dopinania ustaleń może się oczywiście okazać, że będzie jednak potrzebne tłumaczenie na język duński kontraktu, deklaracji cenowej czy instrukcji obsługi.

WŁOSI PÓŁNOCY

W odróżnieniu od Szwedów czy Finów, którzy są bardziej formalni i przyzwyczajeni do hierarchii, Duńczycy są znani z bezpośredniego stylu bycia. Choć Polakom mogą się wydawać przy pierwszych kontaktach oschli i pełni rezerwy, to jest to raczej wynik rzeczowości niż formalizmu. Ta bardziej uczuciowa strona Duńczyków ujawnia się w miarę postępu rozmów, czy to poprzez ich poczucie humoru (z którego są bardzo dumni), czy atmosferę rozmów na luzie. Należy jednak pamiętać, że życzliwość i otwartość w prowadzeniu rozmów nie oznaczają głębokiego uczucia przyjaźni angażującego także sferę prywatną. Tu pokrewieństwa z Włochami się kończą. Prywatnie bowiem bardzo trudno jest zaangażować Duńczyków, niezależnie od otwartości, jaką okazują. Ta otwartość jest bowiem powierzchowna, bardziej poziomie wynika z grzeczności i ogólnej asertywności niż całej cech osobowości.

UBRANIE I KONTAKT FIZYCZNY

Ten luźny stosunek do życia przekłada się często w kulturze biznesowej na sposób ubierania się. Duńczycy są znani z tego, że ubierają się nieformalnie i sportowo nawet na poważne spotkania. Należy zdawać sobie z tego sprawę, by nie przyjąć tego za afront. Przez swój sposób ubierania się Duńczycy są łatwo rozpoznawalni w tłumie turystów za granicą. Żadna inna nacja nie wpadłaby na to, by ubrać się w dres do teatru czy muzeum... Trzeba tu jednak zaznaczyć, że w dobie globalizacji ten zwyczaj się zmienia i Duńczycy bardziej niż kiedyś zwracają uwagę na ubiór, a na pewno starają się o to dbać w kontaktach biznesowych. Ten nieformalny styl bycia nie powinien absolutnie zachęcać do ubierania się w podobny sposób.

Przy powitaniu zwyczajem jest podawanie ręki zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Kobiety nie są przyzwyczajone do całowania w rękę i taki szarmancki gest może u nich wywołać zmieszanie i niechęć. Takie reakcje związane są z głęboko zakorzenionymi zasadami równouprawnienia, ale także z oczekiwaniem zachowania pewnego dystansu fizycznego, którego przekroczenie wywołuje automatycznie reakcje obronne.

SPOTKANIE I NEGOCJACJE

Spotkania są ważnym elementem w duńskiej kulturze biznesowej i jedną z podstawowych form podejmowania decyzji. Do spotkań Duńczycy przygotowują się bardzo starannie i tego samego oczekują od partnerów. Przygotowania obejmują opracowanie porządku rozmów, z dokładnie określonym miejscem i czasem ich trwania. Zazwyczaj dochodzi do tego przygotowanie pisemnych informacji związanych z dyskutowanym tematem, które są przysyłane partnerom, by mogli się do niego ustosunkować już konkretnie w trakcie spotkania. Organizowane są także wewnętrzne spotkania wstępne (tzw. formøder), które mają na celu wykrystalizowanie w organizacji poglądów na dany temat. W czasie rozmów wystąpienia koncentrują się na temacie głównym bez wchodzenia na tematy niezwiązane z głównym wątkiem. Tego samego oczekuje się od rozmówców zarówno w formie, jak i w treści. Wszystkie więc kwieciste mowy, z szeregiem aluzji i podtekstów nie będą na pewno docenione przez partnerów duńskich. Co więcej, taki sposób mówienia powoduje tylko mętlik w głowie słuchaczy i ich zagubienie. W czasie prezentacji Duńczycy starają się mówić prosto, umieszczając najważniejszą informację w pierwszej części zdania i później uzasadniając dany pogląd. Trzeba podkreślić, że spóźnienia na spotkania są bardzo niemile widziane, dlatego jeśli nie jesteśmy w stanie dotrzeć na czas, dobrze jest zadzwonić z drogi i uprzedzić o późniejszym dotarciu na miejsce. Po spotkaniu sporządza się zazwyczaj sprawozdanie z ustaleniami, terminami wykonania decyzji i wyznaczeniem osób odpowiedzialnych za działania.

LUNCH BIZNESOWY

Rozmowy biznesowe są często kontynuowane w bardziej nieformalnych ramach podczas lunchu, który ma zazwyczaj swoją własną logikę i strukturę. Trzeba wiedzieć, że typowy lunch duński składa się z kilku dań, i nie jest obojętne, co i w jaki sposób się spożywa. Prawidłowe jedzenie duńskich potraw jest rytuałem podobnym do japońskiego rytuału przygotowania i picia herbaty. Zaczyna się więc od marynowanych śledzi na słodko, które kładzie się na czarny, żytni chleb. Taką otwartą kanapkę je się nożem i widelcem. Do śledzia często proponuje się duński sznaps, czyli Gammel Dansk (gorzka nalewka na 29 ziołach) lub Alborg Akvavit (zazwyczaj kminkówka lub anyżówka). Przy następnym daniu jest już większa dowolność: może to być otwarta kanapka o poetyckiej nazwie „Spadająca gwiazda" (stjerneskud), składająca z kromki pszennego, białego chleba, na którym umieszcza się smażoną rybę (zazwyczaj filet flądry), krewetki, majonez (jego odmiany tzw. remoulade) i często odrobinę kawioru na wierzchu. Można też się spodziewać innych odmian otwartych kanapek z dowolną kompozycją dodatków na kromce chleba, które pod nazwą „smørrebrød" traktowane są jako skarb narodowej kuchni. Na deser są słodkie ciasto lub owoce i wybór serów. Ważne jest, by nie popełnić błędu typowego dla konsumenta polskiego, który czasami nakłada sobie na talerz wszystko, zaczynając od śledzia, a kończąc na serze, lub, o zgrozo, nałoży śledzia na chleb pszenny czy zacznie jeść kanapki rękami. Może to być przez Duńczyków potraktowane jako brak podstawowej kultury.

EGALITARYZM

Ważną cechą narodową jest rozpowszechnione poczucie równości, które także ma swoje odzwierciedlenie w kontaktach biznesowych[v]. Niewidoczne są więc hierarchie w strukturze firmy, gdzie nie ma dystansu pomiędzy dyrektorem a pracownikiem. Wszyscy są zazwyczaj ze sobą na „ty", a przy tabliczkach w firmie bardziej ważne są funkcje danej osoby niż posiadane tytuły. Niezwyczajne jest też tytułowanie się w rozmowach i w korespondencji pisemnej. Jako przykład takiego równego traktowania wszystkich w firmie, gdzie każdy ma ważny wkład w sukces przedsiębiorstwa, może być zwyczaj wspólnego picia kawy czy spotkania przy okazji urodzin (imienin się nie obchodzi). W takim wypadku przy stole siadają wszyscy pracownicy, od dyrektora przez praktykantów po sprzątaczki, bez wyróżniania i specjalnych miejsc dla wyższych w hierarchii. Nawiasem mówiąc, na takich spotkaniach je się zazwyczaj duńskie bułki z masłem, czasami dochodzi do tego dżem lub żółty ser. Daleko tu jest do polskiego „postaw się, a zastaw się"...

Przy tym temacie nie sposób nie wspomnieć o tzw. prawie Jante (Janteloven). Jest to przenośnia, która funkcjonuje w potocznym języku na określenie cechy Duńczyków ściągania za nogi do dołu osób, którym wydaje się, że są lepsze niż inne. Jest to postrzegane powszechnie jako wada narodowa prowadząca do utrącania ludzi zdolnych, aspirujących do elit. Mimo to powszechne jest przekonanie, że jednostka powinna się dostosować do wymogów obowiązujących w danej grupie.

DUMA NARODOWA                   

Stosunek do Szwedów przypomina w pewnym stopniu stosunek Polaków do Rosjan. Wynika to z jednej strony z kompleksów narodu mniejszego, który przegrał wojny o hegemonię w basenie Morza Bałtyckiego, z drugiej zaś - z zaszłości z wieków poprzednich, kiedy stosunek najeźdźcy szwedzkiego do ludności tubylczej można porównać do tego, co znamy z czasów potopu szwedzkiego w Polsce: Szwedzi niszczyli i rabowali skarby narodowe Danii. Do dzisiaj niektóre z nich są wciąż w Szwecji, podczas gdy w Danii znajdują się tylko kopie. Należy więc uważać, by Szwedów i Duńczyków nie wrzucać do tego samego worka, bo może to czasami wywołać taki skutek, jaki w nas wywołuje przekonanie niektórych obcokrajowców, że w Polsce pisze się cyrylicą. Norwegów zaś Duńczycy traktują jak (młodszych) braci z bardzo podobnym językiem i wspólną historią, choć to uczucie nie jest odwzajemniane przez Norwegów, którzy mają do Duńczyków taki stosunek, jak ci do Szwedów. Stosowną paralelą - z szeregiem zastrzeżeń - byłyby może w tym przykładzie stosunki pomiędzy Polską i Litwą.

PODARUNKI BIZNESOWE

Tutaj sprawa jest raczej prosta: w Danii nie ma zwyczaju, żeby partnerom biznesowym dawać prezenty „na pamiątkę" lub jako podziękowanie za udane spotkanie. Nie trzeba więc inwestować w albumy pokazujące piękno polskiej przyrody ani w drogi alkohol. Żadna z tych rzeczy nie wzbudzi entuzjazmu u partnerów duńskich, choć będzie przyjęta z grzeczności. Na pewno dużym zgrzytem jest dodatkowo dawanie polskiej wódki. Wódka jest powszechnie uznawana za pośledniejszy, by nie rzec, prymitywny gatunek trunku, którego według Duńczyków absolutnie nie można porównać z duńskimi narodowymi alkoholami wysokoprocentowymi, sznapsami, takimi jak Gammel Dansk czy Aalborg Akvavit, których smak jest uszlachetniony bukietem mieszanek ziołowych[vi]. Jeśli już ktoś mimo wszystko chce podziękować za jakieś konkretne działanie, np. bezpłatny wykład, przyjęte jest podziękowanie w formie butelki dobrego wina.

Wspomniane wyżej rady powinny być oczywiście traktowane jako zasady ogólne, od których są wyjątki. Duńczycy różnią się między sobą i spotkamy się zapewne w kontaktach z nimi z wieloma zachowaniami, które są odstępstwem od przyjętych reguł i wypadkową indywidualności przedsiębiorcy. Ma tu niewątpliwie także znaczenie to, czy Duńczycy pochodzą z metropolii (np. Kopenhagi), czy szeroko rozumianej prowincji (Jutlandia). Dają o sobie także znać różnice regionalne w ramach tych obszarów. W dobie powszechnej globalizacji nie można również zapominać, że zachowania biznesowe także się ujednolicają, co może napawać nas nadzieją, że niezależnie od wszelakich różnic i nieporozumień kulturowych koniec końców na pewno się dogadamy.

 
Witold Szwebs
Enterprise Europe Network
Izba Przemysłowo-Handlowa w Krakowie
tel. +48 12 428 92 52



[i] Dane z r. 2007, Dansk Statistik, www.dst.dk. 

[ii] Dominowanie małych firm w strukturze przedsiębiorstw nie oznacza, że nie ma tu bardzo dużych firm. Można je zwłaszcza spotkać w branży farmaceutycznej (NovoNordisk wytwarzająca niemal 50 % światowej produkcji insuliny czy H. Lundbeck), spożywczej (Carlsberg, szwedzko-duński ArlaFoods,) czy logistycznej i produkcji energii (największy koncern duński A.P. Møller- Maersk Group z obrotami rzędu ponad 61 miliardów dol. i 110 000 zatrudnionych na całym świecie; dane za rok 2008, za www.maersk.com).

[iii] Dane z roku 2009, za www.arlafoods.dk.

[iv] W wymiarach kultur narodowych wyznaczonych przez holenderskiego socjologa Geerta Hofstede Polska i Dania są na dwóch przeciwstawnych biegunach indeksu „unikanie niepewności" (Uncertainty Avoidance Index - UAI), gdzie Dania reprezentuje słabe unikanie niepewności oznaczające akceptowanie niepewności przyszłości i co z tym związane, subiektywne poczucie komfortu w sytuacjach nieprzewidywalnych. Wysokie UAI (typowe dla Polski) związane jest m.in. z wysokim poziomem niepokoju, publicznym okazywaniem emocji oraz wysokim spożyciem alkoholu (p. Hofstede, G., Cultures and Organizations: Software of the Mind, New York: McGraw-Hill USA, 2005, www.geert-hofstede.com).

[v] W indeksie Geerta Hofstede (p. przypis 4) Polska i Dania są także na dwóch przeciwstawnych biegunach indeksu „dystans władzy" (Power Distance Index - PDI), który określa relacje między przełożonymi i podwładnymi oraz między władzą a obywatelem. Dania ma mały dystans władzy, co oznacza dążenie do ograniczenia nierówności między ludźmi, oczekiwanie od przełożonych konsultacji z podwładnymi przy podejmowaniu decyzji i hierarchię w organizacjach, która wynika z odgrywania różnych ról, a nie z pozycji na drabinie społecznej (p. www.geert-hofstede.com).

[vi] Podstawy pod produkcję wymienionych trunków stworzył polski Żyd z Torunia, Izydor Henius, który wyemigrował z Polski w 1838 roku i rozwinął gorzelnię w Aalborgu, w północnej Jutlandii.



« Wróć



Styczeń 2012

Okladka styczen 2012

Polecamy

Link do strony Polskiej prezydencji w Radzie UE

Godło polski wraz z nazwą portalu

  Logo portalu Europejski portal dla małych przedsiębiorstw

 

 

 

 

niebiesko tło z napisem Kwalifikator MSP

 

 tl_files/download/Lototypy/baner_oznakowanie_ce.gif

 

Logo Portalu Your Europe
Link do polskiej strony sieci SOLVIT

Tańczące postacie ludzkie.


loga-dół

Logo PARP Logo UE Logo CIP

Made by Webprovider